@ZycieJAKsen: ja tego typu przejścia zawsze idę na azymut licząc parokroki i o ile nie ma po drodze żadnych młodników, czy gęstych krzaków, to powinieneś trafić w punkt końcowy z dokładnością do kilkudziesięciu metrów. Gdy trasa prowadzi w taki sposób, że nie można polegać na przecinkach czy drogach leśnych, które mogą być modyfikowane na mapie albo mapa może być bardzo nieaktualna, to jedyny sensowny sposób. Ale ja chodzę na krótsze InO,
@ZycieJAKsen: Gdyby las był przebieżny i jego granice w miarę zgadzały się z mapą, pociąłbym jak pisał @dhMichu na azymut do polanki, cały czas kontrolując odległość (krokami). Rzeźba terenu jest bogata, byłby to dodatkowa informacja gdzie się znajdujesz. Na polance masz drogi wzdłuż lasu i przez środek, nawet jak trochę zarośnięte to powinny być. Z polanki namierzałbym się na punkt. Gdyby las był nieprzebieżny poszedłbym ścieżką na północ do mostu, od