Jak klienta się porwie, to tak go trzeba obić, by potem nawet myśl o zemście go bolała - tak mówił znajomemu gdyński gangster Sławomir Mindak. Mindak przekonał się o tym osobiście, bo gdy go uprowadzono, porywacze przestrzelili mu kolana i wyrywali paznokcie, by poznać numery jego szwajcarskich kont. Choć wiadomo jak umierał, to jego ciała nie znaleziono do dziś.
Gangsterski sen Sławomira Mindaka skończył się w czerwcową noc 2000 roku. Na weekend

























#newsweek #oswiadczenie #mafia