przez ostatnie miesiące nieco mniej się udzielałem, będąc zajętym pracą zawodową oraz pisaniem. Miło jest mi zatem poinformować, że los kolejny raz rzuca mnie na Czarny Ląd.
Przez następne tygodnie będę próbował przedostać się z Abidżanu w Wybrzeżu Kości Słoniowej, poprzez Liberię, Sierra Leone, obie Gwinee (Bissau i "zwykłą") oraz kawałek Senegalu aż do Bandżulu w Gambii.
Ta
























Tak, w angielskiej kulturze jest coś swoistego i rozpoznawalnego. (...) Kojarzą się z nią obfite śniadania, pochmurne niedziele, zadymione miasta, kręte drogi, zielone pastwiska i czerwone skrzynki pocztowe w kształcie słupa. Ma ona swój niepowtarzalny smak. Więcej, rozciąga się w przeszłość i przyszłość, jest w niej coś trwałego – jak w żywym stworzeniu. Co wspólnego może mieć Anglia roku