Przecież to idealnie i sugestywnie oddaje tragikomizm obecnych i dawniejszych obostrzeń. Ta scena z rysowaniem i przekraczaniem kolejnych "nieprzekraczalnych" linii.
W ogóle to całe odwieczne wręcz, wieloaspektowe przeciąganie liny między (dobro)wolnością a naruszalnością. Te całe współczesne stosunki maluczkich mieszkańców krajów ze stołeczno-biurokratycznymi




























To nie jest taka prosta sprawa jak by się mogło wydawać.
Na południe od USA jest ogromna bieda i ludzie są tępi i niewykształceni w ogromnej ilości i nie mają czym rywalizować z USA a chcą ten sam standard życia więc pchają się do łatwych pieniędzy w tym do przemytu i produkcji.
Polecam kilka wywiadów z byłym policjantem w
Jest to tam i w ameryce południowej tak rozległe, że nawet politycy startujący w wyborach i odcinający się od powiązań z półświatkiem są z góry mało wiarygodni.
Wręcz mogą celowo władze utrzynywać taki stan rzeczy i nieoficjalnie robić kartelom na rękę w eliminowaniu