Niebieski się wziął i przesunął.
Już 2 kapeć przy niecałych 2tyś km na oryginalnych oponach eskera 6. Bieda.
Zostawię je jeszcze na jesień, bo chętniej wjeżdżam wtedy na szutry, ale na przyszły sezon wymienię je raczej na jakieś slicki.
Ogólnie ciężko dziś było, dużo górek, sporo marnej jakości asfaltów i posmak chemii w wodzie, bo stwierdziłem że bidony wymyje w zmywarce...





















Po 10km przebita dętka. Miałem tylko jedną zapasową ale uznałem że mimo to jadę dalej bo w minionym tygodniu same upały a w przyszłym same burze. Po 70km kolejna dziura w tym samym miejscu. Nie widziałem niczego wbitego w oponę za pierwszym razem ale musiałem coś przeoczyć. Powietrze schodziło powoli i 100 pompnięć co 5km pozwalało jakoś jechać. Doczłapałem się do Orlenu gdzie były
źródło: comment_1661099012x819wY6nhmtd3HJr4wch4f.jpg
Pobierzźródło: comment_1661099071ek3Wx95C2JkJCMOrSUobvl.jpg
Pobierz