#pytanie za 100 punktów. Czy robiąc kupę w ramach zemsty na czyjeś drzwi/samochód można zostać sprowadzonyn do odpowiedzialności karnej? Jaka jesz szansa, że mnie znajdą tylko po mojej kupie?

  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@freejah2678: tak teraz na poważnie (pomijając tematykę problemu) to jak nikt Cię nie zobaczy w trakcie to szansa na złapanie Ciebie będzie wynosić 0,0001% W kodeksie karnym chyba nie ma paragrafów bezpośrednio na to, ale coś pewnie na publiczną defekację i niszczenie mienia by się znalazło.
  • Odpowiedz
@freejah2678: Jeżeli już się zdecydujesz, to proponuję na wycieraczkę przed drzwiami wejściowymi, rzucić na to parę chusteczek zadzwonić i podpalić i z bezpiecznego miejsca delektować się widokiem gaszenia prawdopodobnie odzianą w kapcie stopą.
  • Odpowiedz
  • 6
lubię sobie srac razem z kotem, czasami sram na kiblu a on przychodzi i też sra do kuwety
to nas łączy, rodzi się więź, nie bez powodu w starożytnym rzymie srano razem, rozmawiając ze sobą
#kot #kupa
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak nazywa się fobia przed dotykaniem gówien (przez warstwę pośrednią, oczywiście)? Mam na myśli sytuację, że brzydzi tego kogoś zbieranie ciepłych, psich kup z trawnika, gdy są ciepłe. To samo tyczy się wymiany zasranego pampersa.
Potrzebuję naukowego słowa, to bardzo warzne xD
#fobia #kupa #kiciochpyta
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

idę kupe jak przyjdę to każdemu mirkowi który zaplusuje ten wpis napisze kim zostanie w drugim wcieleniu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#kupa
  • 38
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Podczas moich comiesięcznych powrotów do domu wracam myślą, słowem i uczynkiem do dzieciństwa, kiedy to wraz z moim pieskiem Pimpusiem hodowaliśmy własne boby, a następnie z pieczołowitością godną Zbigniewa Wassermana tropiącego agentów psujących mu jacuzzi, sadziliśmy je w przydomowym ogródku, a Pimpuś z iście pretoriańskim wdziękiem pilnował by przysmak zakwitł. Kiedy już nadeszła ta pora, w skupieniu i ciszy oraz należytym szacunku dla własnej pracy godnej mnicha tybetańskiego, świętowaliśmy ten moment z
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach