Długo nie pisałem, powody rodzinne. Kot już prawie nie ma rany, jednak ciągle o niej pamięta i próbuje się dobrać łapkami lub języczkiem. Wczoraj byłem u weta i pochwalił za dobrą opiekę. Mruczek nie będzie musiał mieć operacji. Ale cały czas stosuję plastry aqua-gel, codziennie jeden, bandaże, plastry. Bo on pamięta o tej ranie i cały czas chce się do niej dobrać. Lekarz mi powiedział, wczoraj, że będzie musiał brać te antydepresanty
ziemniac - Długo nie pisałem, powody rodzinne. Kot już prawie nie ma rany, jednak cią...

źródło: 1000010657

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 9
@hpiotrekh: dziękuję za Twoje dobre słowa, ale już kilka miesięcy temu wykopki mi pisały, żebym zrzutkę zakładał, a wtedy było naprawdę tragicznie. Nie chciałem tego, bo jest wiele ludzi bardziej potrzebujących. Prześledź moje wcześniejsze wpisy. Od października zeszłego roku leczę kota. W grudniu wydałem coś koło 3 tysięcy, potem znalazłem najlepszego weta w Toruniu, który za pierwszą wizytę wziął 100 a nie 300. Przepisał kotku psychotropy, które naprawdę mu pomagają.
  • Odpowiedz