@tomwick55 ja staram sie żyć zgodnie z wiara ale kościół omijam od kilku lat. Troche ta cała instytucja kościoła straciła dawny blask. A wierzyć zawsze dobrze jest pomaga to w byciu dobrym czlowiekiem a nie smieciem bez uczuc
  • Odpowiedz
Nie uważacie że podstawowa różnica w tym co wspólne dla ogółu ludzkości i związanej z tym logiki wszystkie #religia i związana z tym #filozofia to proste pytanie, rozróżnienie:

O ile zatem Dusza: Jest często postrzegana jako transcendentna i czysta, wykraczająca poza moralne osądy.

- ALE gdzie jest istota, przestrzeń na tzw. moralność duszy?
1) religie abrahamowe twierdzą że dusza musi sama być w jakimś stopniu moralna (co do podstawowych rzeczy)
  • 62
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dusza/duch to cząstka od stwórcy, bez niej nie może istnieć świadome życie.
Prawo kary (karmy) oznacza tylko, że ziemia jest więzieniem, gdzie odradzamy się na nowo, aby byty, w tym wypadku upadłe anioły, miały skąd brać zasilanie dla siebie, gdyż po odłączeniu się od źródła/stwórcy, zasilanie utraciły.
Wschód/zachód niczym się nie różni, wszystkie zasilają te same demoniczne byty, tylko pod innymi nazwami, wmawiając ludziom, że boga należy szukać na zewnątrz, a nie
  • Odpowiedz
@kubako: odpowiem Ci, ale czytaj to proszę bo nic ode mnie nie czytasz, ani nic nie chesz zrozumieć. Dlatego nie mam sił z Tobą pisać, a jest już późno dzisiaj.

co to znaczy podobny bóg jak w biblii?

No właśnie... Musiałbyś przeczytać Biblię i to przeczytać, jak książkę którą bardzo lubisz. Próbując zrozumieć to calościowo.
Ludzi też tak powierzchownie
  • Odpowiedz
@pearl_jamik: nie mają, ponieważ jest jeden Bóg. Tylko jest jeden, żywy Bóg, nie ma innego - sam Bóg tak powiedział

Ale rozumiem, że może bardziej rozchodzi Ci się o to czy te zwierzęta subiektywnie mają swoje bóstwa.
Zwierzęta nie są na podobieństwo Boga, nie mają wolnej woli. Wrócą w całosci do ziemi, a nie jak dusza człowieka do Boga.
Możliwe, że rozchodzi się o to, że nie będą osądzone jak my, bo nie
  • Odpowiedz
@AndrzejBabinicz: NEET-owska bierność można interpretować jako niezamierzony test dla innych – przypomnienie o chrześcijańskim obowiązku miłości bliźniego i wsparcia słabszych. Jezus wzywał do troski o tych, którzy nie są w stanie dać nic w zamian, a jego przypowieść o liliach polnych („nie pracują ani nie przędą, a jednak Bóg o nie dba”) sugeruje, że życie w prostocie, choćby na cudzy koszt, może być aktem wiary w Bożą opatrzność. Może więc
  • Odpowiedz
@AndrzejBabinicz: Samo to, że ktoś nie jest w stanie się odnaleźć na rynku pracy, znaczy, że pod tym względem jest słabszy i niezdolny. Zarówno rodzina jak i społeczeństwo muszą brać pod uwagę, że ktoś kogo powołują do życia może okazać się niepasujący do całej tej machiny i że powinni wtedy ponosić konsekwencje, czyli dbać o taką osobę.
  • Odpowiedz