Jeden z lepszych dowcipów jakie ostatnio słyszałem :

Syn z Ojcem zakładają się kto więcej przeleciał kobiet w swoim życiu , wybierają się w miasto i
ustalają regułę , by nie pokazywać ręką którą kobietę wyruchali , przechodząc koło kobiety robią
PSTRYK palcami . Idą ulicą nagle ojciec ,,Pstryk" później syn ,,Pstryk " I tak cały czas . Docierają
do domu i liczą i porównują swoje wyniki , nagle okazuje się że mają tyle
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 12
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przychodzi Barack Obama do sklepu monopolowego Papieża Franciszka i mówi:
- Proszę pół litra Żołądkowej
- Dowód proszę
- Ale ja jestem Barack Obama
- A ja jestem Papież Franciszek, dowód proszę.
#heheszki #kawal #dowcip
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#humor #kawal #suchar

W pracy:
- Cześć Andrzej, słuchaj, wolałbym, abyś już do nas więcej nie przychodził do domu.
- Jak to, co się stało?
- No nie, po prostu nie przychodź.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Rysiu wsiadł do tramwaju i przysiadł się do zakonnicy. Bardzo mu się spodobała i zaczął ja bajerować, ona jednak zgasiła go słowami:
- Wybacz, nie mogę oddać się mężczyźnie, ponieważ jestem oddana tylko i wyłącznie Bogu.
Na następnym przystanku wysiadła, tramwaj dojechał do pętli, gdy zdołowany Rysiu wysiadał, tramwajarz zaczepił go mówiąc:
- Słuchaj, mogę ci powiedzieć o tej zakonnicy coś, co cię zainteresuje...
- Tak, co takiego? - odparł podekscytowany Rysiu
- Ona ma taki zwyczaj,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#kawal #dowcip #humor
W przedszkolu Jasiu siedzi na nocniczku i płacze.
- Dlaczego płaczesz? - pyta pani wychowawczyni
- Bo pani Zosia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie pójdzie na spacer.
- I co? Nie możesz zrobić...

  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#suchar #kawal #heheszki

W Piątek były moje urodziny.
Wstałem o 9 i schodziłem po schodach z nadzieją, że żona przywita mnie prezentem, złoży mi życzenia. Niestety tak się nie stało i zapomniała o moich urodzinach, z trudem mi odpowiedziała ''Dzień Dobry'' i podała przypaloną jajecznicę. Miałem nadzieję, że dzieci przynajmniej będą pamiętać, jedyne co zrobiły to powiedziały, że chcę kieszonkowe. Ach. Wyszedłem strasznie przygnębiony do pracy.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach