Pamietam że jak chodziłem na bierzmowanie to jako że nie chciałem w tym uczęszczać ale matka kazała. To powiedziałem matce po pół roku że ksiadz mnie wywalil bo nie byłem przez miesiąc na tych spotkaniach. No ale matka wzieła mnie i poszła pogadać z księdzem. Nawet się nie skapneli że to było moje kłamstwo i że nikt mnie nie wywalił. Nawet nie poruszyli tematu tylko matka coś tam powiedziała że nie mogłem
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@programista15cm: O samokontroli można mówić jeżeli wynika ona z woli człowieka (patrz duchowość) a nie ze strachu przed piekłem, bólem i potępieniem jak w przypadku religii, wtedy jest mowa o kontroli zastraszonych przez zastraszających.

Jeżeli moje przemyślenie jest płytkie to dlaczego go nie obalisz i nie wyprowadzisz mnie z błędu?

Dla religii istnienie Boga jest bez znaczenia? xD
  • Odpowiedz
@drobazdy: znam taka konserwatywke katoliczke. pare lat temu interesowala sie sektami, a na studiach zdarzylo sie po pijaku przyprowadzic obcego typa do pokoju, prawie nie utrzymuje kontaktu z ludzmi ze studiow, smiac mi sie chce jak pisze na fb glupoty o czystosci malzenskiej, no dziwny typ.
  • Odpowiedz