W porównaniu do Yosemite Sekwoje nie robią wrażenia. Fajnie jest przejechać i spędzić kilka godzin. Natomiast w Yosemite wybierz się na jakiś 2 dniowy trekking, spędź noc na polu namiotowym czy tam domku i pojedź do SF. Miasto jak najbardziej warte zobaczenia, m.in. Z powodu ludzi i klimatu, który panuje na ulicach tego miasta. Jeśli chcesz kupić jakieś ciuchy to zdecydowanie odwiedź tamtejsze lumpy. Kompletnie inna bajka niż te które znamy z
  • Odpowiedz
@bambaleon: Ja na ostatnie dwie noce zdecydowałem się na Pismo Beach. W Monterey będę spał 2 poprzednie noce. Zarówno jedno i drugie miejsce wygląda bardzo fajnie. Jednak ostatnia noc bym spędził bliżej LA bo pomiędzy Monterey a LA jest jeszcze sporo rzeczy do zobaczenia na wybrzeżu. Kiedy lecisz?
  • Odpowiedz
Mireczki, potrzebuje porady. Laduje w Los Angeles ok 18 i ogolem bede kierowal sie w strone Las Vegas. Czy warto odrazu wziac samochod i wyjechac kawalek z miasta na nocleg czy nocowac przy lotnisku i nast dnia brac fure? Jak to najlepiej rozegrac? Wiadomo, ze po lotach bede z-----y totalnie i sie przyda troche odpoczynku
#podroze #usa #kalifornia
#podrozujzwykopem
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@bambaleon: Warto wziac samochod i wyjechac. Po pierwsze bedzie taniej, po drugie LAX to spore lotnisko i ja tam na samochod czekalem dobre 2 godziny. Jesli mialbys miec taka sytuacje to szkoda czasu z rana nastepnego dnia.
  • Odpowiedz
@bambaleon: jeśli chcesz sobie kupić coś droższego, to CA ma wyższe podatki niż NV i UT (nie zobaczysz ich na cenie w sklepie, a przy kasie dopiero). Bardzo dużo bezdomnych i ćpunów w LA i LV, zazwyczaj nie są niebezpieczni, ale samemu po zmroku bym nie chodził na piechotę.
Przy jeździe autem na autostradzie możesz spotkać HOV lane/carpool lane - czyli pas dla aut, gdzie jest więcej niż 2/3 osoby.
  • Odpowiedz
  • 216
Postawiłem wszystko na jedną kartę i wyemigrowałem z kraju. Dziś spełnia się mój wielki, amerykański sen.

  Moja przygoda z USA rozpoczeła się w 2010 roku. Wtedy to razem z kolegami z politechniki, wygraliśmy w konkursie łazików marsjańskich. Wkrótce po tym dostaliśmy pracę w kalifornijskim ośrodku NASA.
  Studiuję na uniwersytecie w Los Angeles, mieszkam w dzielnicy domów jednorodzinnych na przedmiesciach Santa Monica. Z ostatniej wypłaty kupiłem sobie własnie kolejny samochód. Mimo
daeun - Postawiłem wszystko na jedną kartę i wyemigrowałem z kraju. Dziś spełnia się ...

źródło: comment_1582095552Y0R67GQ4I7c5cFgWKduup0.jpg

Pobierz
  • 51
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nikt z was NIE MA RACJI. Jesteście zmanipulowani, sami posługujecie się danymi z oszukańczych statystyk, mediów i kłamliwej NASA. Prawda jest taka ,że pożary w Australii jak i w Kalifornii są ogromne i wywoływane SZTUCZNIE (geoinżynieria). Stacja HAARP i baza wojskowa jest właśnie w lasach Kalifornii ,w Australii też mają HAARP, nawet w Polsce mamy 4 HAARPY ! (pod Wrocławiem,Poznaniem,Olsztynem,Łodzią) . HAARP jest narzędziem geoinżynierii ,regulacji klimatu (temat tabu) ,który wywołuje anomalie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mireczki, mam dylemat. Planuje w marcu lecieć do Kalifornii (ok 2 tygodnie) i się zastanawiam nad 2 opcjami:
- przylot i wylot z San Francisco
- przylot do San Franciso, wylot z Los Angeles (drozsza opcja)
W planach objazdowka glownie po parkach narodowych. Co byscie wybrali?

#usa #kalifornia #podroze #podrozujzwykopem
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach