Z takich życiowych porażek to byłem kiedyś z laską się przejechać nad jezioro na kajaki. Wielki moment, bo nerdzioch wychodzi z domu XD

Jedziemy tacy podfascynowani, jezioro jest, idę po kajak.

Koleś patrzy na mnie i mówi że nie wydada nam kajaka bo są duże fale na jeziorze. No ale taki kawał jechaliśmy jak to. No nie wyda bo to niebezpieczne.

Idziemy nad to jezioro, a #!$%@? na nim pływa gromadka dzieci
  • Odpowiedz
@Pajonk_STRACHU:
Pewien wędkarz poszedł sobie nad rzekę łowić ryby. Siedział sobie już chwilę i wtem słyszy, dochodzący z góry rzeki, cichy głos "#!$%@?, ... #!$%@?".
Z upływem czasu głos ten staje się coraz mocniejszy, ale nadal nie wiadomo co oznaczają te dość dokładnie wypowiadane, w nieregularnych odstępach, czasowniki. Wtem widzi jak zza zakrętu rzeki wypływa kajak. W nim siedzi facet, w rękach trzyma dwie patelnie i, cały mokry z wysiłku, wiosłuje.
  • Odpowiedz