Jakaś stara menda o takim samym imieniu i nazwisku jak ja (tylko że rocznik 48 ) podała losowy e-mail aby założyć konto w orange finanse bo dostała za to rabat parę zł na abonament. No i trafiło na mój adres. Orange se nabija statystki na dziadkach że wow patrzcie ile kont otworzyliśmy, a dziadek tak bardzo wniebowzięty bo dostał niby rabat, a konto darmowe. Ale ja teraz dostaję regularny atak spamu na
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@cherme: Mnie przez całe dzieciństwo kazali pić takie mleko, które śmierdziało krową i było nieświeże, bo ojciec mówił, że "tego chemicznego ze sklepu nie będzie pił" i takim sposobem nie spożywam nabiałów do dziś
  • Odpowiedz
Ostatnio zachwycam się Kafką. Co prawda przez Proces i Zamek jeszcze nie przebrnalem, to przeczytałem dziś opowiadania Przemiana i Lekarz Wiejski. O ile Przemiane jest dosyć łatwo zinterpretować od razu w kontekscie na przyklad #psychologia choć pewnie kryje jakies drugie dno, to kompletnie nie wiem o co chodzi w Lekarzu. ktoś coś słyszał jak to interpretować? Napisze kiedyś więcej o #kafka. Ja interpretuje go w każdym razie
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ojciec poprosił mnie kiedyś, bym pomógł mu przy naprawie naszego leciwego
samochodu. Zgodziłem się, bo akurat nie miałem nic lepszego do roboty. Kazał
mi usiąść za kierownicą, a sam położył się na kocu pod tylną częścią samochodu.
Grzebał tam chwilę, a po chwili krzyknął, bym odpalił silnik. Przypadkiem
zwolniłem hamulec ręczny, a samochód stoczył się do tyłu o jakieś pół metra,
może metr. Podskoczył, jakby najechał na spowalniacz lub dość duży kamień.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czytałem dawno temu. Jak na Kafkę, najnormalniejsza fabuła. Bohater mocno rozwinięty w porównaniu z Józefem K z Procesu czy też K z Zamku. Ten reprezentuje młodość, która uwija się w jakiś układ, którego nie pojmuje. Ogólnie książka średnia. W moim wydaniu na samym końcu znalazły się dodatkowe rozdziały. Odrzucone, niedokończone lub takie, których nigdzie nie dało się dopasować. Myślę, że to one stanowią jednak największa wartość książki. Dopiero w nich Kafka pokazuje
  • Odpowiedz