@Eternit_z_azbestu: najlepsze Juwenalia jakie wspominam to było chyba 7 lat temu, w basenie była jeszcze woda, zawody pływania na byleczym, fajne zespoły, nie było tyle bydła rzucającego butelkami i robiącego syf, komunikaty o zakazie spożywania alkoholu w czwartek nie były potrzebne. Oczywiście jak to na imprezie masowej zawsze znaleźni się jacyś debile ale dość szybko byli pacyfikowani. Chodziłam na Juwe dość regularnie nawet po studiach. Rok temu był mój ostatni raz,
Byłem wczoraj na koncercie Krawczyka, stałem w miejscu, gdzie zazwyczaj na takich imprezach rozgrywane jest pogo (jakieś 10-15 metrów od barierek, na samym środku). Stała tam też jakaś dziewoja, która chyba cały koncert miała zamiar nagrać na telefon. W końcu wjechał prostatek, więc wszystkie Kuce zaczęły robić to, co do nich należy. Karynka oczywiście miała to w dupie i stała na samym środku zamiast się odsunąć, w końcu ktoś tam się od