Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wshk: oczywiście, tekst jest prześmierdnięty onucą, ale z drugiej strony tylko część Tbilisi jest proeuropejska. Cała reszta kraju to mentalne kacapy, które wcale nie chcą do Europy. To nie jest tak, że oni się zwąchali z Rosją wbrew woli narodu. Gdyby nie było głębokiego podziału w społeczeństwie, Rosja nie mogłaby tam działać. Tymczasem większość mediów nam serwuje narrację, że biedni Gruzini chcą do UE, a jacyś satrapowie im nie pozwalają.
  • Odpowiedz
@yosemitesam: w trzy dni to oni mogą najwyżej postawić wychodek ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jeszcze instrukcji nie było bo cisza jest na wykopie. Na razie mają problem z Syrią a tu kolejny front dezinformacji na Gruzji się otwiera… wszystkie groovery i stabilizatory chyba będą miały nadgodziny
  • Odpowiedz
@Grooveer:
1. Dyplomatyczny sprzeciw:
Rosja postrzegała rozszerzenie NATO jako zagrożenie dla swojej strefy wpływów.
Władimir Putin (wówczas jeszcze w otoczeniu Borysa Jelcyna) oraz rosyjscy dyplomaci argumentowali, że poszerzenie NATO destabilizuje bezpieczeństwo w Europie.
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wielokrotnie wystosowywało oficjalne protesty przeciwko rozszerzeniu NATO o Polskę.
2. Zerwanie niektórych umów
  • Odpowiedz
@MondayPL: Imho nie doceniasz zdolności do organizowania się protestujących. Tam też mogą być jacyś byli wojskowi czy funkcjonariusze policji. W przypadku Majdanu w Kijowie duże znaczenie mieli weterani z Afganistanu, którzy wspierali protestujących. Innym świetnym przykładem mogą być protesty w Hong Kongu, gdzie protestujący byli w stanie obezwładniać drony sił porządkowych czy oślepiać kamery za pomocą wskaźników laserowych. Nie mówiąc o tym, że np. protestujący w Hong Kongu wydawali instrukcje
  • Odpowiedz