Każdy wie, że koła karbonowe w rowerze to jest COŚ i w ogóle same ochy i achy. Ale przychodzi taki moment, że szytka się kończy lub niszczy i trzeba założyć nową. Wtedy zaczyna się karbonu historia nieznana. Horror, dramat, katorga. Zdjęcie ciasnej szytki jeszcze ujdzie, ale nim założy się nową trzeba oczyścić obręcz ze starego kleju, a jak ma się taśmę, to jeszcze wcześniej zerwać jej resztki. Drapie się, szoruje, przez wiele
fixie - Każdy wie, że koła karbonowe w rowerze to jest COŚ i w ogóle same ochy i achy...

źródło: comment_Or4cIxkUF80M55CrPGQKkFj7L7OOafRB.jpg

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Android
  • 2
@grecki: Nowa szytka wjedzie na obręcz dopiero na wiosnę, a i tak kleję na taśmę, co jest dziecinnie proste. Nie miałbym serca gdybym zlecił znajomym czyszczenie z kleju, a oni nie mieliby serca przy kasie (;
  • Odpowiedz
68 455 - 102 = 68 353

Grudniowa runda im. Keiry Knightley.
Przyjemnie zimno, wiatr nieuciążliwy, drogi z minimalną ilością ruchu samochodowego. Do tego piękna widoczność w stronę Jeseników i Gór Opawskich. Nic tylko kręcić w takich warunkach. Kofibrejk w Brzegu jak zawsze na poziomie.

straviszcze: https://www.strava.com/activities/448258866
fixie - 68 455 - 102 = 68 353

Grudniowa runda im. Keiry Knightley.
Przyjemnie zim...

źródło: comment_1DMkcqfb0bQmdTiw2TQvZlStMpQmPolA.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

69 224 - 52 = 69 172

Ło jak zimno gdy słońce zajdzie. Całe szczęście, podczas pierwszego kilometra dwukrotnie próbowano mnie zabić wymuszając lewoskręt. Za pierwszym razem było ciepło, za drugim już gorąco. Nie polecam awaryjnego hamowania na nowiutkich klockach w cantileverach - autem bym się szybciej zatrzymał.

#fixienaszosie #rowerowyrownik
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

70 483 - 104 = 70 379

Pospane.
Posprzątane.
Pojeżdżone.
Pojedzone.
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

73 027 - 100 = 72 927

51 km - solo lajt na szosie
zmiana roweru i butów
49 km - gravel rajd Turawa

Nie
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@fixie: No co Ty. Poza kilkoma wyjściami do knajp z jakimiś ąę posiłkami, cała reszta to szybkie dania domowe. Moja baba się śmieje za każdym razem gdy mówię, że coś ugotowałem, że to nie gotowanie a "mieszanie składników w misce" :p
  • Odpowiedz
75 518 - 153 = 75 365

Kofirajd Nysa, ale zamiast kawy wpadła pyszna, gęsta i gorąca czekolada (:
Wpadł nowy odcinek Nysa - Grodków, bardzo urokliwy, pagóreczki, widoki, nawierzchnia na 4, a i dwa pałace po drodze, po które trzeba wrócić z normalnym aparatem.
Pogoda była palce lizać, wiatr za bardzo nie przeszkadzał, niebo było czyste, a do tego ciepło, bo 6-7 stopni. Połowę dystansu przejechałem bez rękawiczek, takie słonko!

fixie - 75 518 - 153 = 75 365

Kofirajd Nysa, ale zamiast kawy wpadła pyszna, gęsta...

źródło: comment_qkePAFpvujBG6yn74knBCRSRbBys8TRt.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Baczy: miał śmigać w elicie, ale coś nie zagrało, wybrał studia, które chyba pasują mu bardziej niż kariera prosa. dobry chłopak, potrafi ładnie pociągnąć, w górach odjeżdża jak Contador, a na kofirajdach prowadzi przez 130 km (;
  • Odpowiedz
78 167 - 73 = 78 094

Solo lajt przed pracą. Ciepło i w miarę sucho, jak na grudzień i późną jesień - czysta przyjemność. Na zdjęciu pałac w Izbicku - jeden z ostatnich w okolicy Opola, którego jeszcze tutaj nie pokazywałem.

Kilka dni temu jakoś tak po cichu przekroczyłem 17 tys. km w tym roku. Jeszcze dobić do 18 i fajrant.

#fixienaszosie #rowerowyrownik
fixie - 78 167 - 73 = 78 094

Solo lajt przed pracą. Ciepło i w miarę sucho, jak na...

źródło: comment_soOWQDaDaraL3hkYnKFQJ1lfliiKCFIU.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

79 646 - 124 = 79 522

Rzecz o tym jak pojechałem oglądać pierwszy raz wyścig przełajowy z prawdziwego zdarzenia.

W Opolskim mamy wioskę Gościęcin. W tejże wiosce co roku pod koniec listopada rozgrywana jest jedna z lepszych rund Pucharu Polski w kol. przełajowym - tzw. Bryksy Cross. W tym roku wpadła nawet ranga UCI C2, także nie ma żartów. Trasa taka, że ja cię piórkam. Na papierze same zawijasy, a na żywo 'oż#!$%@?'. Belgia by się nie powstydziła, runda jak piękna, tak trudna. Ścianki, nakrętki, podjazdy, zjazdy w poprzek tych ścianek i jeszcze więcej patelni. Szacunek dla wszystkich, którzy tam startowali - od maluchów, do elity.
Jako, że jechałem tam z Opola (~55 km w jedną stronę) zbyt długo zabawić nie mogłem, ale akurat wstrzeliłem się w kategorię Juniorów i dwie Mastersów (razem roczniki 1986-1967), w których startowali znajomi. Najpierw poszli Juniorzy - ogień niesamowity, ale to już duże chłopaki, objeżdżone, także nie powinno to dziwić. Po chwili Mastersi... i to samo! Ogień nie gorszy, a technicznie czołówka nawet delikatnie lepsza, o rowerach nie wspominając (; Tak sobie pomyślałem, że gdybym miał licencję, to to właśnie by była moja grupa startowa. Moje szczęście, że kiedyś zdecydowałem się jej nie wyrabiać, bo byłby wstyd przepotężny. Wyścig przełajowy jest jednym wielkim chaosem, nie wiesz kto prowadzi i to jest chyba w tym najpiękniejsze. Są emocje, każdy zawodnik walczy, dopinguje się każdego. Co chwilę przetasowania, bo ktoś się wywalił, bo ktoś stracił na przeszkodzie lub nawrotce. Naprawdę przednia zabawa, polecam wybrać się na jakąkolwiek rundę Pucharu Polski CX. Belgowie jednak wiedzą co dobre, piwo, frytki, przełaje (;
fixie - 79 646 - 124 = 79 522

Rzecz o tym jak pojechałem oglądać pierwszy raz wyśc...

źródło: comment_Kvh2LtEZ1yvPVEjiO5MN3zjVYDeX6sWX.jpg

Pobierz
  • 36
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

82 736 - 65 = 82 671

Za oknem pada, a temperatura spadła poniżej zera? Idź na rower! Najpierw #!$%@? się jak świnia, a potem nażryj. Od dawna chciałem przełajem śmignąć do Arboretum w Lipnie, najstarszego parku dendrologicznego w Polsce. Nie ma to ja zrobić 60 km w tę i we w tę w deszczu, żeby przekopać się w błocie przez 3 km i po raz trzeci w ciągu miesiąca zgiąć hak
fixie - 82 736 - 65 = 82 671

Za oknem pada, a temperatura spadła poniżej zera? Idź...

źródło: comment_feJ0caRbelKUmpqPlwlxBHAg7oWdPVI3.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@fixie: Miasteczko jakich wiele w Polsce. Obwodnica będzie budowana, w zamku coś się zaczyna dziać, są plany jego restaurowania. Opolszczyzna nie jest turystyczną kolebkę i nie będzie. Nawet Turawy nie potrafili utrzymać. A żeby połazić po lesie to nie trzeba w Bory Niemodlińskie jechać. A potencjał. Nie wiem czy coś jest do zaprzepaszczenia. Chyba że mówisz o tym bardzo dawnym. Praca polega głównie na handlu i usługach. Browar upadł, cegielnia
  • Odpowiedz
@rdy: Do Brzegu mieliśmy 50 km, ciągle pod naprawdę mocny wiatr. Była chwila zwątpienia, ale daliśmy radę. Dla nogi to żaden trening, ale dla głowy, psychiki chyba najlepszy. Wiesz, że nie musisz, że możesz skręcić w prawo i jechać z wiatrem, ale jednak podejmujesz wyzwanie i jedziesz. Każda taka jazda zaprocentuje w przyszłości, nie tylko na rowerze, ale i w sytuacjach bardziej życiowych.
  • Odpowiedz
@fixie: Triban w Lewinie. Dobre masz oko, bo ja jak się staram przyjrzeć kto, na czym jedzie, to często nie jestem w stanie rozpoznać nawet marki.
  • Odpowiedz
92 971 - 52 = 92 919

Przełaj, ale nie taki zwykły, tylko najnormalniejszy trening pod dyktando najlepszego speca w mieście. Upodlenie to zbyt delikatne określenie co ze mną zrobił przez niewiele ponad godzinę. Podbiegi, zeskakiwanie, wskakiwanie, jazda góra/dół po wałach, wszystko na tempie. Po tym wszystkim czujesz się jak szmata, a na dodatek słyszysz, że dzisiaj mu się nie chciało i było spokojnie.

Zdj nr 2

#fixienaszosie #cyclocross
fixie - 92 971 - 52 = 92 919

Przełaj, ale nie taki zwykły, tylko najnormalniejszy ...

źródło: comment_3ixbybLLO4cZyj5QdGGFJpVvka7Yl3cx.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

97 204 - 117 = 97 087

Najpierw 74 km z ustawką treningową, huragan niesamowity, wszystko się porwało, męczarnia niesamowita. W domu szybka zmiana butów i roweru, i wjo. Mariusz powrócił po naprawie, jednak pech chciał że znowu się wywaliłem i znowu uszkodziłem hak przerzutki. Bywa. 43 kilometry czystej przyjemności.

Na zdjęciu runda przełajowa w Falmirowicach.

#fixienaszosie #100km #cyclocross #pokazrower #rowerowyrownik
fixie - 97 204 - 117 = 97 087

Najpierw 74 km z ustawką treningową, huragan niesamo...

źródło: comment_jynaKYrWa9r1R9LlF9wiaQFpAtb002cj.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sargento: @oskar1100: @Ned: jakaś zakapturzona pinda ze słuchawkami w uszach szła środkiem ścieżki, na 'uwaga' nie reagowała, więc chciałem wyminąć. pod stertą liści był korzeń, podcięło mnie, poleciałem na prawą stronę. na pewno do wymiany hak przerzutki, przerzutka wygląda ok, ale czy faktycznie tak jest przekonam się jak zdobędę jakimś cudem nowy hak.
@michnic: ścieżka szutrowa
  • Odpowiedz
107 316 - 102 = 107 214

Pogoda taka piękna, szkoda jedynie tego wiatru, co to gdybym miał psa, żal byłoby mi go wypuszczać na dwór.
O dziwo po wczorajszej setce choroba prawie całkowicie odpuściła, a stawiałem na jakieś zapalenie płuc lub oskrzeli. No trudno. Wpadła kolejna stówka, sprawiedliwie podzielona na pół pomiędzy LOLĘ i Mariusza. Najpierw szosa na lajcie w tej cholernej wiechurze. Szybka zmiana butów i sruuu na przełaj. Kilka
fixie - 107 316 - 102 = 107 214

Pogoda taka piękna, szkoda jedynie tego wiatru, co...

źródło: comment_YuZIYcwS3IN1eSdvjrB6iw0Xelrlslcv.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

109 896 - 101 = 109 795

Nie dadzą spokojnie pochorować, bo gonią jak szaleni w tym równiku. Chcąc nie chcąc, trzeba było dziś powalczyć, zwłaszcza że po trzech tygodniach LOLA wróciła do zdrowia. Zatem ona okej, ja po 5 dniach w łóżku wciąż trochę nie bardzo, ale stówka wpadła. Pogoda wymarzona, anturaż wciąż jeszcze też.

#fixienaszosie #100km #rowerowyrownik
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

118 983 - 117 = 118 866

Jazda, w której było wszystko.
Była ustawka treningowa z zaskakująco mocnym tempem i ostrym finiszowym podjazdem pod GSA. Coś mnie podkusiło by podłączyć się pod grupowych górali. Chłopy o głowę niżsi, a jakby ich zważyć razem z rowerem wciąż byliby ode mnie sporo lżejsi. 10 kilogramów Mariusza pomiędzy nogami spisało się na medal, nie odpuściłem, wpadła nowa życiówka podjazdu.
Była przełajowa eksploracja GSA i okolic. 6 atmosfer w oponie 35mm pozwala na bezproblemową jazdę po lesie, błocie i kamieniach. Ino trochę telepie (; Były zjazdy, o których bym wcześniej nie pomyślał, że zjadę je na sztywno, było kopanie się w błocie i szukanie przyczepności na sztywnych ściankach.
Było polowanie. Chcąc zgubić się w lesie natrafiłem na ceremonię (?) zakończenia polowania. Raczej udanego, bo udało się zamordować jelonka, dwie sarny i dzika.
fixie - 118 983 - 117 = 118 866

Jazda, w której było wszystko. 
Była ustawka tren...

źródło: comment_DiA9vw2zsWyRhtggU4pXs53xC8MN1VIF.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@fixie: Żal mi dupę ściska bo miałem mieć urlop a ściągnęli mnie do pracy...
Taka pogoda i zamiast na rower to kiszę sie w galerii.
Zdjęcia oczywiście bardzo fajne. ;) Na GSA jest jeszcze kilka fajnych podjazdow dla ktorych warto porzucic szose
  • Odpowiedz
@fixie: To zdjęcie z rowerem jest przepiękne!!! :) Fajnie to opisałeś, tylko bosz - ja mam jakieś zboczone skojarzenia. O.o


Wstydź się Kejcia! :D
  • Odpowiedz