Jeździłem sobie naszymi wspaniałymi, równymi, polskimi drogami od jakiegoś czasu... ostatecznie prędzej czy później i tak mi przyszło odwieźć babę pod niedalekie Tesco a, że teren zabudowany to i takie ustrojstwa jak "leżący policjanci" też tam są.
Ledwie wjechałem na pierwszy stoper i jak mi coś pod samochodem nie jebnie. Punciak zaczął klekotać jak stary traktor. Baba poszła na zakupy a ja skręciłem na parking obejrzeć szkody.
Tak jak
- minusuj
- Xatoos
- Migfirefox
- konto usunięte
- Rzuku
- +1 innych

































1400zł za zrobienie samochodu ;|. Urwany tłumik z rurą i wymiana popękanego zawieszenia przedniego... tak się kończy jazda polskimi drogami.
Ale ma to też swoje plusy. Wózek i tak był do remontu a ja teraz nawet nie słyszę który bieg wrzucam :). Mechanik wróży, że kolejna do wymiany będzie skrzynia biegów... ale to jak ją zatrę na amen :3.
Ps. Ale śliczny dziś dzień był.