Kiedyś to były czasy. Teraz nie ma czasów. Opłaty aktywacyjne do transakcji bezgotówkowych, limit zwrotu wpłaconych pieniędzy, VIPy i dodatkowe usługi "premium", droższe pole z lepszym kiblem, coraz wyższe ceny biletów i pola nie przekładające się na jakość line-up'u i noclegu, a na dodatek jakiś mentalny gimbus prowadzący oficjalnego fanpage'a. Dobrze, że już darowali sobie hasło "festiwal z atmosferą". Teraz już chyba tylko patrzą jak wysoko da się podnieść poprzeczkę w wyciąganiu
g.....l - Kiedyś to były czasy. Teraz nie ma czasów. Opłaty aktywacyjne do transakcji...

źródło: comment_m1HhJk4FvJsSO4KMMByaoCLuq0KEXrQt.jpg

Pobierz
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Byłem pierwszy raz na #offfestival i doświadczenie nieziemskie. Atmosfera, życzliwość ludzi, różnorodność muzyczna przez co każdy znajdzie coś dla siebie a przy okazji pozna wiele zespołów. Nie byłem na koncercie słabym, sztampowym czy odbębnionym na siłę (choć słyszałem, że dj set Ariel Pinka taki był xD). Co więcej, większość zespołów poznałem na Offie i to dodatkowo mnie cieszy.
Pierwszy dzień to dla mnie na prawdę dobry występ Kazika, płyta "Spokojnie" w całości z dobrym odbiorem publiki a sam Kazik nie wydawał się nagrzany więc wyszło nieźle moim zdaniem. Następnie Oxbow (wokalista!), The Brian Jonestown, Mystery, Fontaines i genialna, klimatyczna końcówka z Egyptian Lover.
Drugi dzień to dla mnie mocny cios z Lonker See na początku, walka o życie na Unsane, czillowanie na Turbonegro i bardzo dobry koncert And You Will Know Us. Niekwestionowanie największym zaskoczeniem Bo Ningen, co za szaleńcy, końcówka niezapomniana! Dzień zakończony występem Khidjha na eksperymentalnej.
Trzeciego dnia start od przedziwnego występu Sierści, przez ARRM (wielka szkoda, że tak wcześnie), Ariel Pink który do mnie nie trafił i Furię, którą widziałem po raz n-ty i zajebistość tego zespołu się nie zmienia. Grizzly Bear ciekawe doświadczenie, pomimo że totalnie muzycznie to nie jest mój klimat. Na finale świetny set Jacquesa Greene.
Żałuję, że nie widziałem The Mystery of Bulgarian, Kapeli ze Wsi Warszawa i jedynie końcówkę Wednesdey Campanella.

Zajebiste
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Niepogadam: tak btw, jeśli chodzi o kult, to kazik przedstawiając zespół nie podawał nazwisk obecnych członków zespołu, tylko tych którzy nagrywali "spokojnie" 30 lat temu. ciekawe, ile osób się zorientowało ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
W ten weekend rusza OFF Festival i może ktoś się wybiera albo jeszcze się nad tym zastanawia. To ja pomogę! Prowadzę i piszę sobie na swoim blogu i rekomendacje na OFFa też popełniłem. Także zapraszam: https://halasyimelodie.wordpress.com/2018/07/31/polecanki-na-off-festival-2018/ A jak lubicie muzyczkę, to możecie śledzić też fanpage. Dzięki!

#muzykaalternatywna #offfestival #festiwale #muzyka #blog
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

To cieszy mnie to niezmiernie, swoje uszanowanko przesyłam i liczę, że nadal będziesz śledzić ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz