418722,42 - 12,18 = 418710,24

Nowy tydzień, znowu trzeba się sprężać żeby dzieciaki na ósmą zawieźć do szkoły. Udało mi się zebrać na tyle szybko, że wystartowałem równo o piątej. Było niby niecałe 12°C, ale odczuwalnie było wyjątkowo rześko – nie wiem, czy mi się przywidziało w świetle czołówki ale odniosłem wrażenie, że w najniższym punkcie trawa była lekko przymrożona...

Było na tyle zimno, że nieco przyspieszyłem a potem ostro
Pobierz enron - 418722,42 - 12,18 = 418710,24

Nowy tydzień, znowu trzeba się sprężać żeby dz...
źródło: comment_DeR968SuyLNFvrHdHZXnYfKiVKrubEqM.jpg
@hard1: mi się nie chce picia zabierać, tylko chlupocze, bez sensu to... ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Godzinę/dwie bez picia przeżyć nie problem.

Ale fakt, fajnie się biega zimą. Lubię też to, że jest ciemno więc auta już z daleka widzę (a kierowcy mnie)
418952,13 - 12,24 = 418939,89

O ile wczoraj nieźle dołożę do pieca i tętno nie schodziło poniżej 160 bpm, to dzisiaj przeciwny biegun – totalny relaks, w okolicach 130 w porywach do 140.

Budzik zadzwonił co prawda równo o piątej, ale jakoś niespecjalnie chciałem się zbierać i dopiero o 5:40 wyruszam w trasę. Trochę liczyłem na ładny wschód słońca – niebo było praktycznie bez chmur… Praktycznie… Jeśli pominąć wredny pasmo przeklętych chmurzyć
Pobierz enron - 418952,13 - 12,24 = 418939,89

O ile wczoraj nieźle dołożę do pieca i tętno n...
źródło: comment_VZkFT9gd4hk79OPfNceW9r9nssRcO4dn.jpg
418984,15 - 11,25 = 418972,90

Remont powoli zbliża się do końca… Ale wciąż skutecznie dezorganizuje mi bieganie. I vice versa ( ͡º ͜ʖ͡º)
Wczoraj (w sumie to raczej dzisiaj) do wpół do 3 nad ranem gruntowałem ściany i sufit sypialni, więc rzecz jasna nie bardzo była szansa na wczesną poranny długi bieg. Od rana wziąłem się za zabezpieczenie i malowanie sufitu, poprawki gruntu, a o 15 udało
Pobierz enron - 418984,15 - 11,25 = 418972,90

Remont powoli zbliża się do końca… Ale wciąż s...
źródło: comment_P8q0inxSyb2vHARuJHP3FWvPMBm4SmhR.jpg
419167,77 - 12,01 = 419155,76

No dobra, dzisiaj już trochę lepiej ze wstawaniem i zdecydowanie lepiej ze zbieraniem się () Dość pisania – ważne, że o 5:05 ruszyłem w trasę. Lekko chłodniej niż wczoraj, niecałe 13°C i lekki wiaterek sprawiły, że aż się chciało rozgrzać lepszym tempem... no i dałem w palnik - nie jakoś super, ale udało się zejść poniżej 5:00/km (
Pobierz enron - 419167,77 - 12,01 = 419155,76

No dobra, dzisiaj już trochę lepiej ze wstawan...
źródło: comment_TpPhYDFxvsY4uXOoX2wlYlWiKW3O9JqO.jpg
419204,18 - 11,21 = 419192,97

Eh, skleroza… No nic, ważne że dopisuję – choć nie rano ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dzisiaj wstałem trochę wcześniej niż wczoraj, ale i tak nie udało się wystartować przed piątą – a to kot zażądał żarcia, to znowu okazało się że zapomniałem baterie do czołówki (tak, niestety – teraz już standardem będzie bieganie w czołówce)... W każdym razie o 5:10 ruszyłem – temperatura
Pobierz enron - 419204,18 - 11,21 = 419192,97

Eh, skleroza… No nic, ważne że dopisuję – choć...
źródło: comment_aImBeGUfbET5Ct0cOjVPaogFUt6GqVWQ.jpg
419303,90 - 8,91 = 419294,99

Dziś króciuteńko. Remont powoli daje mi w kość – znowu szlifowałem gładzie do północy… Rano budzik standardowo zadzwonił, ale go olałem - przez co wyruszyłem na bieganie dopiero o 5:20. Jako że nie ma żartów i dzieci trzeba zawieść na ósmą do szkoły, to niestety musiałem skrócić bieg do niecałych 9 km - ale jak zawsze, lepsze to niż w ogóle nie pobiegać ( ͡º ͜
Pobierz enron - 419303,90 - 8,91 = 419294,99

Dziś króciuteńko. Remont powoli daje mi w kość ...
źródło: comment_mdt9xBnkUtwalukMFjD0lVSUU4bDxR4z.jpg
410413,56 - 14,06 = 410399,50

Dzisiaj to w sumie miało nie być biegania. Od nocy przez cały dzień miało intensywnie lać, a ja zamierzałem ostro do późnej nocy szlifować gładzie w pokoju... Tymczasem halogen padł jeszcze przed północą, a z zapowiadanych deszczy nie wyszło absolutnie nic. Obudziłem się jakoś o wpół do piątej, w ogóle jakiś trzepnięty byłem i myślałem że jest jakaś niedziela czy co...
Koniec końców wyruszyłem równo o piątej,
Pobierz enron - 410413,56 - 14,06 = 410399,50

Dzisiaj to w sumie miało nie być biegania. Od ...
źródło: comment_e5AEt03ssCljxECbLl03e7mMt810Bpo0.jpg
410615,41 - 11,23 = 410604,18

Ostatni dzień względnego luzu – od jutra dzieci na ósmą do szkoły i trzeba będzie się bardziej sprężać… Po całym dniu harówy dobrze mi się spało, przez co wstałem dopiero o 5:30 i 15 minut później stawiłem się przed domem.

Było dość ciepło, 15°C i choć wiatr był nieco mocniejsze niż zwykle to i tak było ciepło i przyjemnie – zwłaszcza gdy już wstało słońce
Pobierz enron - 410615,41 - 11,23 = 410604,18

Ostatni dzień względnego luzu – od jutra dziec...
źródło: comment_KOyLadG0d2V0X5IlexmfDir4CFdGzg9U.jpg
410760.59 - 11.23 = 410749.36

Wczoraj cały dzień harowałem przy remoncie, pod wieczór zjadłem pizzę, do niej piwko... i poległem. Wstałem o... 8 rano! ( _)

Późno, dziś czeka mnie kładzenie i szlifowanie gładzi - czasu mało, więc jak na weekend słabiuutki dystans. A że jakiś słabawy byłem to i tempo przeciętne... Ale co tam, chociaż trochę pobiegałem - pogoda fajna, ciepło i Słonko dogrzewało więc było przyjemnie (
Pobierz enron - 410760.59 - 11.23 = 410749.36

Wczoraj cały dzień harowałem przy remoncie, po...
źródło: comment_qkUDLJgtLLs8bqpKF8ON819TSp5Lvimd.jpg
411 887,42 - 10,57 = 411 876,85

O 1 w nocy skończyłem szorować tynk, wykąpałem się i poszedłem spać... o 5 kot jojczał o żarcie, to nakarmiłem i postanowiłem się przebiec ( ͡º ͜ʖ͡º)

Temperatura - szok! 18,5°C - tak lepiej, @Kinja ? ;) Lekki deszczyk nie przeszkadzał...

Jako że zmęczony byłem, to tempo i tętno typowo spacerowe - ze skrajności w skrajność po wczorajszym
Pobierz enron - 411 887,42 - 10,57 = 411 876,85

O 1 w nocy skończyłem szorować tynk, wykąpał...
źródło: comment_MXgCb9xS5s5hlwpq6sGMhaE02BglE2CP.jpg
411933,12 - 12,14 = 411920,98

Ech, stary sklerotyk ze mnie… Rano pobiegane, a teraz niemal zapomniałem dopisać. Wczoraj sobie odpuściłem bieganie bo remont jakby ważniejszy, zaś dzisiaj wyruszyłem dopiero o 5:20... bo ryłem ściany do północy i zaspałem :)

Nawet znośnie, 12°C a że chmur brak to i jasno było. Jakaś energia we mnie wstąpiła i dałem w palnik, co zaowocowało wynikiem 4:50 min/km (òóˇ)
Pobierz enron - 411933,12 - 12,14 = 411920,98

Ech, stary sklerotyk ze mnie… Rano pobiegane, ...
źródło: comment_qqDOX0ym70fOQgJYwNFEQIgCqC4dZ1be.jpg
412093,67 - 15,48 = 412078,19

Udało się wcześniej obudzić, ale trochę zamarudziłem i koniec końców wystartowałem o 5:15. Temperatura całkiem znośna, 11°C i nie było już tak przejmująco zimno jak wczoraj – pewnie kwestia zgodzić albo coś… Niebo zasnute ciężkimi chmurami, więc było ciemno jak diabli – ponownie rozważałem założenie czołówki, ale uznałem że te 4 km dalej (koniec chodnika) powinno być już w miarę widno.

Wystartowali trochę mocniej niż
Pobierz enron - 412093,67 - 15,48 = 412078,19

Udało się wcześniej obudzić, ale trochę zamaru...
źródło: comment_Ox1I00v7eiDvTrwjLK0C1uAh9lvwH7Ee.jpg
412214,34 - 14,38 = 412199,96

Wczoraj sobie odpuściłem bieganie - najpierw chciałem się wyspać, potem jak zaczęło lać to jakoś mnie nie ciągnęło do biegania...

Dzisiaj wyruszyłem o 5:20 - brrrr, zaledwie
10°C, a jak leciałem przez wsie to pewnie i mniej było... czy to aby na pewno sierpień?

Żeby się rozgrzać, lekko podkręciłem tempo – a że nawet jakoś dawałem radę to postanowiłem nie
Pobierz enron - 412214,34 - 14,38 = 412199,96

Wczoraj sobie odpuściłem bieganie - najpierw c...
źródło: comment_239zzDheeobmXcrHBrCQj1Lbw5u7POqb.jpg
412524,50 - 14,67 = 412509,83

Znowu sobie pozwoliłem na lekkie lenistwo i start dopiero o 5:45. Nadal ciepło, przyjemnie - tuż po solidnym deszczu było 18°C, Słońce skryte za chmurami, lekki wiaterek.
Biegło się całkiem miło - ruch niemal zerowy, atmosfera taka senna, cicho... i tak jakoś tych 14 km samo się zrobiło. Strzeliłbym więcej, ale dzisiaj ostre plany remontowe i trza było wracać.

Miłej soboty! ( ͡° ͜
Pobierz enron - 412524,50 - 14,67 = 412509,83

Znowu sobie pozwoliłem na lekkie lenistwo i st...
źródło: comment_OK6vdRsfA2q5ijkpdULwnUsRlQ8Uke67.jpg
412551,94 - 13,32 = 412538,62

Dzisiaj bez presji czasowej, więc instynktownie olałem wszelkie buciki i udało mi się wystartować dopiero o 5:45. Było dosyć ciepło – 21°C, ale coś wisiało w powietrzu… konkretniej to nie coś, a jebitna chmura burzowa - pic rel. Co prawda wschód Słońca przegapiłem, ale i tak rzeczona chmura skutecznie go ukryła.

Wczoraj było miło i rześko, dzisiaj - duszno i porno. Niby tylko 21°
Pobierz enron - 412551,94 - 13,32 = 412538,62

Dzisiaj bez presji czasowej, więc instynktowni...
źródło: comment_Z4N2KphBUsr0BFr5WGGKs8Whjxsfj7dy.jpg
412626,64 - 12,33 = 412614,31

Tym razem udało się wstać na czas. Znowu szok z powodu ciemności, w garażu już zrezygnowany założyłem czołówkę - ale jak o 5:05 stanąłem przed domem to doszedłem do wniosku, że drogami bez chodników będę biegł dopiero za jakieś 25 minut i oświetlenie zostawiłem w domu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Miło, rześko (15°C) i bezwietrznie - fajnie się biegło, a że
Pobierz enron - 412626,64 - 12,33 = 412614,31

Tym razem udało się wstać na czas. Znowu szok ...
źródło: comment_nw3mhLPCoRiESDoJ36NDaBxh75AbKLNd.jpg
412731,34 - 12,18 = 412719,16

Wczoraj zaspałem koszmarnie, obudziłem się o 5:45 i o bieganiu mogłem sobie tylko pomarzyć. Za to dzisiaj... To już kurde przegięcie. Wstałem o 5, spojrzałem za okno i pomyślałem: "cholera, a może wezmę czołówkę". Wystarczyło niebo zaciągnięte chmurami. Zima idzie... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Sam bieg bez rewelacji, przyzwyczajam się do biegania z delikatną muzyczką w tle - nawet miłe i przy niektórych
Pobierz enron - 412731,34 - 12,18 = 412719,16

Wczoraj zaspałem koszmarnie, obudziłem się o 5...
źródło: comment_0gOJ1IUiox0Op4zFfGsbvG0AtZJoKD6z.jpg
413128,27 - 11,17 = 413117,10

No i czas zacząć normalnie poranna bieganko… Nieco zaspałem, wstałem równo o piątej – ale kwadrans później udało się już wystartować i dzięki temu złapać sympatyczny wschód Słońca ()

Biegło się w miarę spokojnie, a pewnie byłoby dużo lepiej gdyby nie to że wczoraj wieczorem zapomniałem się porolować i noga lekko pobolewała – Ale było w sumie znośnie. Z racji
Pobierz enron - 413128,27 - 11,17 = 413117,10

No i czas zacząć normalnie poranna bieganko… N...
źródło: comment_3xRSPmQuaEGgjmIdX3ONP6RCorhfjXhT.jpg
413393,6 - 11,32 = 413382,28

Do 2 rano na weselu żarłem, piłem i tańcowałem jak opętany. Powrót dodomu, o trzeciej w kimono. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Słońce zbudziło mnie przed 9, energia rozpierała a nogi lekko pobolewały - sygnał jasny: IDŹ BIEGAĆ! I już o 9:15 wyruszyłem w trasę.

Mirkowianie bieganący za dnia, powiem Wam tyle: podziwiam Was. Dopiero 9, ale już były niemal 24 stopnie, mimo krótkiej
Pobierz enron - 413393,6 - 11,32 = 413382,28

Do 2 rano na weselu żarłem, piłem i tańcowałem ...
źródło: comment_PvUfBkPhncygl4ufr31pihTUlz8pUnUI.jpg