415639,83 - 13,44 = 415626,39
Jesień, jesień, jesień ach to ty...
Wczoraj tak wiało, że dostałem bana na bieganie - żona bała się, że mi drzewo spadnie i głupi łeb rozwali... w sumie może słusznie, bo naprawdę było nieciekawie a pewnie wszystko było w błocie po niedawnej ulewie.
Dzisiaj było ciszej, więc jak wstałem o 4:30 to szybko się zebrałem i... koty. Amciu, piciu, kuwetkę wyczyścić, poczochrać, wpuścić wypuścić... Cóż, wystartowałem o
Jesień, jesień, jesień ach to ty...
Wczoraj tak wiało, że dostałem bana na bieganie - żona bała się, że mi drzewo spadnie i głupi łeb rozwali... w sumie może słusznie, bo naprawdę było nieciekawie a pewnie wszystko było w błocie po niedawnej ulewie.
Dzisiaj było ciszej, więc jak wstałem o 4:30 to szybko się zebrałem i... koty. Amciu, piciu, kuwetkę wyczyścić, poczochrać, wpuścić wypuścić... Cóż, wystartowałem o
- Akuku69
- Kinja
- BenzoesanSodu
- tomekkp
- pestis
- +5 innych










No to jazda, jesienne chłodki ( ͡º ͜ʖ͡º)
Lekko zaspałem, wstałem o 4:40 a po obsłużeniu sierściuchów i ogarnięciu się wystartowałem o 5:05.
Rześko. NAPRAWDĘ rześko... 2°C i całkiem niemały wiatr. Ale kij z tym, przygotowane krótkie ciuchy - dajemy z koksem! xD
Jak zbiegałem w okolice jeziorka, to już nie czułem dłoni - gdybym chciał się zatrzymać i pstryknąć