Miasto pięciu-piętrowych budynków. I to pięć (cztery) piętr jest dopuszczalną granicą wysokości zabudowy, jak to już oczywiście widać na jedenastostopniowcach, których też są rzadki przykłady w dzielnicach miasta, że każdy ten wyższy budynek drastycznie psuje widok.
Zawsze istnieje kompromis między parami wysokości i zwartości, a niższości i rozciągłości. Zbyt wysoka zabudowa jest odrażająca dla ludzkiej natury. Ale niekończące się rzędy podobnych do siebie ulic z jednorodzinnymi domami również sprawia wrażenie braku komfortu



























Komentarz usunięty przez autora