Wróciłam właśnie z wycieczki po tak zwanych Scottish Highlands i te jesienne, deszczowe i mgliste widoki zapierają dech. Przy podejściu do wiaduktu Glenfinnan (znanego z Harry'ego Pottera) tak się rozpadało, że przesiąkłam do suchej nitki, a odczuwalna temperatura raczej nie przekraczała 3 stopni.
Na pewno wycieczka do Glenfinnan trafia na listę polecajek w Szkocji. Jeśli chodzi o sam Edynburg, zachwyciło mnie Royal Mile i Muzeum






























źródło: 33928
Pobierz