Ale wpadłem na pomysł, może chodząc po górach w pijackim widzie zostawiać jakieś karteczki z sentencjami i filozofią które mój zapijaczony mózg wytworzy, potem jakieś korpoanetki w kolorowych ciuchach revolution race które jeżdżą w góry, bo to stało się modne je znajdą i będą po grupach na fb latać, będę szukanym tajemniczym poetą, a potem się ujawnię, popatrzą na moją mordę i małpie cielsko i się okaże, że to na pewno nie

TheBlackHoleOfBialystok










