#dziwne #gorzkierzale

Dzisiaj, gdy wracałem piechotą domu, jakieś 200 m od mojego bloku, na przejściu dla pieszych nie zatrzymał mi się samochód. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie dwie rzeczy. Pierwsza to taka, że i tak dojeżdżał do skrzyżowania z drogą główną. Druga, najdziwniejsza - samochód prowadził chłopak z zespołem Downa! W samochodzie była też prawdopodobnie jego matka i jakaś dziewczyna (pewnie siostra). W pierwszej chwili pomyślałem, że on nie
@pococimojlogin: wiesz, moze wcale, jesli by sie zdazyli przesiac lub skonczyc jazde. Ale to tez nie musi byc jakas tragedia (zakladajac ze nikomu nic sie nie stalo), bo jesli bylo jak mowisz to moze to akcja "no dobra, niech pojedzie, nikt nie zauwazy". A tu jednak po chwili "dzien dobry policja". Drugi raz moga juz nie byc tacy chetni do takich akcji, zatem "profit" i tak.