Lata 80-te. Ja i mój kolega, rówieśnik, z jednej klasy, mieliśmy może po 8 lat. Odrabialiśmy u niego pracę domową: zrób prostą pacynkę. Koledze nie szło szycie (mnie zresztą też) i mówi: A jakbym kupił zszywacz? Ja nie bardzo wiedziałem, co to takiego, więc powiedziałem, że to świetny pomysł. Wyciągnął od matki pieniądze i pobiegł do sklepu papierniczego. Wraca zziajany, ale zszywacz jest! Wyciąga z pudełka, ogląda, otwiera, myśli, myśli, myśli i
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jeżeli nie chodziles ze strupami na kolanach przez całe lato, to nie miałeś dzieciństwa.

#dziecinstwo
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Patrol220: To tak. Płyta główna, czy tam zasilacz, to raz. Za tamtych czasów nie każdy taki sprzęt przyjmował sobie do wiadomości, że system już nie chodzi. System, to dwa. Ostatnią rzeczą, jaką robi po zamknięciu wszystkiego, to pokazanie pomarańczowego napisu i puszczenie stosownego sygnału. I wtedy sprzęt sam odcina zasilanie, albo i nie.
  • Odpowiedz