Mirki, podobno nie ma głupich pytań -
zrobiłem wczoraj z Żoną trochę zakupów w Decathlonie - dzisiaj sprawdzam - wszystko git, tylko z jednej koszulki nie jest zdjęty ten klips z farbami - wiadomo, nie dotykaj to nie dotykaj. Rozliczałem się na samoobsługowych, kilkanaście rzeczy, no przeoczyłem.
Tutaj jednak pojawia się pytanie do Was, może ktoś pracuje w takich miejscach z "klipsologią" - czy wystarczy, że wejdę z partyzanta z odpaloną aplikacją i
zrobiłem wczoraj z Żoną trochę zakupów w Decathlonie - dzisiaj sprawdzam - wszystko git, tylko z jednej koszulki nie jest zdjęty ten klips z farbami - wiadomo, nie dotykaj to nie dotykaj. Rozliczałem się na samoobsługowych, kilkanaście rzeczy, no przeoczyłem.
Tutaj jednak pojawia się pytanie do Was, może ktoś pracuje w takich miejscach z "klipsologią" - czy wystarczy, że wejdę z partyzanta z odpaloną aplikacją i

























