Kiedy studiowałem byłem na praktykach w poradni AA. No i tam siedze sobie w kółeczku z zeszycikiem na mityngu. Nagle po 15 minutach od rozpoczęcia wchodzi pewna dziewczyna ok. 25 lat, ubrana jak rosjanka przy drodze. Rozpoznaje charakterystyczny głos. Moja znajoma sprzed kilku lat którą brałem na dyskoteki i rozpijałem(zajebisty przyszły terapeuta k---o).
Zbladłem i wcisnąłem się w fotel aby jej nie zepsuć terapii. Na szczęście usiadła daleko ode mnie.
No mówie
Zbladłem i wcisnąłem się w fotel aby jej nie zepsuć terapii. Na szczęście usiadła daleko ode mnie.
No mówie


























Nie ma to jak iść do lokatora z poleconym listem, dzwonić domofonem i poprowadzić taki dialog
Ja-Dobry poczta
Lok-CO? POŻAR???!!??
Ja-...wtf?