Ksiądz proboszcz wyjechał na wakacje.
Nowy wikariusz ma po raz pierwszy przeprowadzić spowiedź.
Proboszcz dał mu listę przychodzących osób i zaznaczył, że zawsze wyznają te same grzechy, więc na liście ma napisane pokuty, które ma zadać.
Spowiedź szła sprawnie aż do momentu, w którym skończyła się lista, a została jeszcze jedna kobieta.
Wyznała swoje grzechy i dodała "zrobiłam mężowi loda".
Zdezorientowany ksiądz pyta się przechodzącego ministranta:
Nowy wikariusz ma po raz pierwszy przeprowadzić spowiedź.
Proboszcz dał mu listę przychodzących osób i zaznaczył, że zawsze wyznają te same grzechy, więc na liście ma napisane pokuty, które ma zadać.
Spowiedź szła sprawnie aż do momentu, w którym skończyła się lista, a została jeszcze jedna kobieta.
Wyznała swoje grzechy i dodała "zrobiłam mężowi loda".
Zdezorientowany ksiądz pyta się przechodzącego ministranta:




















Powiedziałem, że nieważne.
-no ale weź mi powiedz
-nieważne
-to dzięki za pomoc
-chodź ci wpisze to w tłumaczu google