Idę sobie dziś do biedronki, robię spokojnie zakupy w kasie samoobsługowej, po czym odchodzę już od kasy i zatrzymuje mnie pracownica, jakaś Ukrainka w średnim wieku, i prosi o okazanie paragonu. Spoko, wyciągam z torby, pokazuję, ta się uważnie przygląda i prosi o pokazanie pomidorów. No dobra, szukam, podaję jej torebkę z pomidorami, a ten babsztyl zaczyna mi te pomidory wyciągać, bierze gołymi, brudnymi łapami i pokazuje kasjerce pytając, czy to te
Co byście zrobili w takiej sytuacji.

Idziesz se kulturalnie chodnikiem, mijasz chłopa z wielkim psem włochatym i pies rzuca Ci się na plecy (lekko tyrpie, nic powaznego).

Ja się zatrzymałem i pytam chłopa jak on tego psa pilnuje, a on zamiast przeprosić to jeszcze zaczął do mnie pyskować.
Powiedziałem, że ktoś mu w mordę strzeli kiedyś za to i zapytałem czy jest ze wsi.
#pies #chamstwo #warszawa
Zapraszam wszystkich do #wykopzabawa pod tytułem "chamska wiejska przyśpiewka".

Zabawa polega na dopisywaniu w komentarzu kolejnych zwrotek sprośnej przyśpiewki typowej swojego czasu dla wsi na pograniczu świętokrzyskiego i mazowieckiego. Przyśpiewki takie zazwyczaj śpiewane były na suto zakrapianych alkoholem imprezach, głównie weselach przez ludność wiejską o raczej niskim statusie społecznym i słabym wykształceniu - tym bardziej należy docenić kreatywność autorów tych słów. Tekst przyśpiewki najczęściej w rubaszny lekko nawet wulgarny sposób nawiązywał do