265 746 + 68 = 265 814
Dokładnie 1 miesiąc i 1 dzień bez roweru, 35 stopni Celsjusza i pełna lampa za oknem, ponad 60km do przejechania, w tym dwie spore rampy, jedna z odcinkami ponad 10% i druga bardziej stroma gdzie pokazało się przez moment ponad 20%.
I zrobiłem to. Poszedłem na grupową jazdę i nawet nieźle poszło. Dziewczyny na początku podjazdu przykozaczyły, ale spuchły pod samym szczytem gdzie była największa stromizna. Mimo
Dokładnie 1 miesiąc i 1 dzień bez roweru, 35 stopni Celsjusza i pełna lampa za oknem, ponad 60km do przejechania, w tym dwie spore rampy, jedna z odcinkami ponad 10% i druga bardziej stroma gdzie pokazało się przez moment ponad 20%.
I zrobiłem to. Poszedłem na grupową jazdę i nawet nieźle poszło. Dziewczyny na początku podjazdu przykozaczyły, ale spuchły pod samym szczytem gdzie była największa stromizna. Mimo























Zaraz po dodaniu poprzedniego wpisu wsiadłem na rower i pojechałem na Szwarcwald, do którego mam relatywnie blisko. I było bardzo spoko! Przez większą część drogi wiało oczywiście w ryło, ale i tak morda ucieszona z treningu (。◕‿‿◕。) Sporo do podjechania, fajne widoczki i serpentyny na zjazdach po prostu miodzio! Podobną trasę jechałem w tym filmie.
Panuje tam magiczny klimat
źródło: 0e872d1a-fabf-4121-97b5-f98dc6bd9784
Pobierz