Nocny koan na dziś

"Seijo, chińska dziewczyna" - zauważył Gosu.

- "miała dwie dusze, jedną w domu wiecznie chorą, a drugą w mieście - duszę mężatki z dwójką dzieci.

Która z nich była prawdziwa?"

Instrukcja: To łamigłówka.

#nocnykoan #zen #buddyzm
Nocny koan na dziś

Filozof spytał Buddę: "Bez słów i bez milczenia, jak wyrazisz prawdę?"

Budda milczał, zmienił tylko pozycję, żeby usiąść wygodniej.

Filozof pokłonił się i podziękował mówiąc: "Dzięki twej wielkoduszności pozbyłem się z łudzeń i wstąpiłem na prawdziwą drogę." Gdy odszedł Ananda zapytał Buddę o to, co zdołał osiągnąć filozof. Budda odrzekł:

"Jest jak koń dobrej krwi, który biegnie nawet widząc cień bata."

Instrukcja: To łamigłówka.

#nocnykoan #zen #buddyzm
  • Odpowiedz
Skupiasz się bowiem na tym co jest w Tobie. Pytam się jednak czy ta postawa gwarantuje, że zrozumiem też coś ponad sobą?


@chilling: Jak chyba dobrze wiesz, na tym swiecie gwarantowana jest tylko jedna rzecz - że umrzesz :).

Praktyka buddyjska oczywiście niczego ci nie zagwarantuje. Jeżeli jednak bedziesz wytrwale i rzetelnie praktykować to zaczniesz dostrzegać naturę rzeczy, a jak zaczniesz to dostrzegać, to zaczniesz dostrzegać i ten fakt, że Twoje
  • Odpowiedz
@Brydzo: co do edycji zen to polecam książki z wydawnictwa "Miska ryżu" szczególnie tę o Yun- Men'ie albo w przystępnej literackiej formie "Mały palec Buddy" Pielewina lub mniej przystępnej ale rewelacyjnej "Filozofia Zen" Kozyry. w edycji tybetańskiej jest mnóstwo ,moim zdaniem, mało merytorycznych książek róznych rinpoczów i ich zachodnich neofitów ale generalnie zajmuje się tym wydawnictwo "A". brakuje generalnie w języku polskim poważnych opracowań na temat tej edycji buddyzmu jeżeli znasz
  • Odpowiedz
@Evidence: Nieprawda. Akurat w ostatnią niedzielę Bon Shim SSN sporo mówiła o strachu na mowie Dharmy po odosobnieniu w krakowskim ośrodku zen.

Każdy się boi. Nawet oświecony człowiek sie boi. Tylko on po prostu żyje normalnie z tym strachem. Strach go nie paraliżuje i nie przeszkadza mu zachowywać czystego umysłu. Co nie znaczy że go nie ma.

Gdyby ktos nie odczuwał strachu, byłby chory psychicznie, a nie oświecony...
  • Odpowiedz
@kubako: od 6:00 mniej więcej, https://soundcloud.com/ramdass/ram-dass-on-his-spacesuit

medytacja - osiągniesz pewnie podobny insight jak po LSD tylko że potrwa to o wiele dłużej. Ktoś trafnie porównał że po psychodelikach można osiągnąć tyle samo co przy rocznej dziennej medytacji. To tak jakbyś chciał upiec chleb podpalając cały dom. plusami medytacji jest to że zawsze możesz przerwać, doświadczenie jest dawkowane powoli. Nie ma ani fraktali, ani iluzji, nie ma doslownie niczego poza twoim głebszym
  • Odpowiedz
@chilling: Hoffman uważał, że to się uzupełnia. On sam medytował (w dość specyficzny sposób - codziennie z żoną wieszali się do góry nogami:) i nawet doradzał, aby długo przed zażyciem LSD praktykować medytację, bo to pomaga w działaniu specyfiku.
  • Odpowiedz
Jeśli chodzi o życie po śmierci to najbardziej ciekawa wydaje mi się hipoteza reinkarnacji. Niebo z pozoru wydaje się ciekawym konceptem, jednak zakłada pewnego rodzaju stałość, która nie istnieje w naturze. Z resztą to trochę nudne tkwić przez wieczność w niebie; bez wyzwań, bez bólu i bez rozczarowań. Wieczne szczęście to piekło. A odnośnie piekła czy istnieje istota, która zasługuje na wieczne potępienie?

Dlatego mógłbym nawet zaakceptować reinkarnacje, wędrówkę dusz. Tylko, że