Dziś nie koan, a historyjka
Wielki japoński generał zwany Nobunagą postanowił zaatakować przeciwnika, rozumiejąc, że ten miał przewagę liczebną 10 do 1. Nobunaga wiedział, że może wygrać, ale jego żołnierze mieli wątpliwości.
Pewnego razu wraz z armią zatrzymał się przed kapliczką shinto i powiedział swym ludziom: "Odwiedzę kapliczkę i rzucę monetą. Jeśli wypadnie awers, zwyciężymy. Jeśli rewers - przegramy. Powierzam nasz los przeznaczeniu"
Nobunaga
Wielki japoński generał zwany Nobunagą postanowił zaatakować przeciwnika, rozumiejąc, że ten miał przewagę liczebną 10 do 1. Nobunaga wiedział, że może wygrać, ale jego żołnierze mieli wątpliwości.
Pewnego razu wraz z armią zatrzymał się przed kapliczką shinto i powiedział swym ludziom: "Odwiedzę kapliczkę i rzucę monetą. Jeśli wypadnie awers, zwyciężymy. Jeśli rewers - przegramy. Powierzam nasz los przeznaczeniu"
Nobunaga

Gutei zwykł był podnosić palec, ilekroć był pytany o zen. Pomocnik zaczął go naśladować i gdy ktoś pytał, o czym naucza jego mistrz, unosił tylko palec. Dowiedziawszy się tego Gutei złapał i odciął mu palec. Pomocnik uciekał z krzykiem, ale Gutei zawołał go. Kiedy chłopiec zatrzymał się i odwrócił, Gutei podniósł do góry palec. W tym momencie pomocnik doznał oświecenia. Kiedy Gutei umierał, rzekł zgromadzonym mnichom: "Palec zen otrzymałem