#medytacja #buddyzm

Buddyjski mnich najszczęśliwszym czlowiekiem na świecie Tytuł "trochę" przekłamany, ale sam artykuł daje spore przesłanki, by jednak uznawać medytację za konkretne narzędzie mające konkretny wpływ na mózg praktykującego.
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@GeraltRedhammer: Sztuki walki, to jakby co tylko w klasztorze Shaolin. Nikt inny takich rzeczy nie robi :) Nie zgodzę się jednak ze stwierdzeniem, że medytacja jest rodzajem modlitwy. Jak już to jest na odwrót. Modlitwa może być rodzajem medytacji. Masz z resztą różne tradycje medytacyjne w ramach tradycji chrześcijańskiej. Różaniec faktycznie wygląda niczym medytacja z mantrą Zdrowaś Maryjo, ale na przykład cel jest już zupełnie inny. W medytacji chodzi o
  • Odpowiedz
Zastanawialiście się kiedyś jak to jest kiedy zostajesz buddyjskim mnichem i na zawsze opuszczasz swój rodzinny dom? Niezależnie od odpowiedzi na to pytanie polecam krótki film dokumentalny Mój brat - buddyjski mnich pokazujący ostatnie chwile świeckiego zycia mnicha z Finlandii pokazane z perspektywy jego starszej siostry. #mikroreklama #buddyzm
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ryu:

konkretne miejsce przyciąga konkretnych ludzi


Zgadzam sie całkowicie. Trzeba jednak pamiętac, ze to od ludzi zalezy jak postrzegaja dane miejsce, jak chcą z niego korzystać. Ale tak jest chyba z każda profesją. Policjancji, lekarze, prawnicy etc.
  • Odpowiedz
Jest już polskie tłumaczenie filmu dokumentalnego Wake up! On the road with a Zen Master opowiadającego o Mistrzu Zen Seung Sahnie. Kawał świetnego nauczania, a dla osób nie znających Buddyzmu, ani Zen ciekawy wgląd w tę tradycję.

@raj: Ty już pewnie widziałeś. ;)

#mikroreklama #zen #buddyzm
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kolnay1: Wszędzie znajdziesz elementy, które będą Ci się tak kojarzyć, ale też myślę, że w buddyzmie tybetańskim jest tego najwięcej. Jakbyś poszedł na praktykę Zen do sanghi Kwan Um (polecam) to tam elementami praktyki są również wspólne śpiewy i robienie pokłonów. Tyle tylko, że trzeba zrozumieć praktykę i jej cel. Wielu się wzbrania "nie będę się kłaniał do posążka Buddy jak w jakimś kościele," a nie przed Buddą się kłania,
  • Odpowiedz
@Ryu: Pokłony i śpiewy byłbym w stanie znieść. Tu problemem było to, że przychodziło się do ośrodka i zawsze odmawiało się taki sam tekst w kółko. Tekst, który też nie był zbyt wspaniały (pełne mocy światło wypływało z czoła świetlistego wizerunku Karmapy i wlatywało do mojej, itd).
  • Odpowiedz