No to czuję, że w pracy będę "świetnie" wyglądać. Byłam mego zmęczona, poszłam spać o 18, wstałam po 20, nie mogłam już zasnąć, poszłam spać po północy, olałam pobudkę na mecz #tenis, ale i tak budziłam się co godzinę, i po 3 nie mogłam zasnąć. Teraz siedzę i oglądam mecz, a na 7 do pracy.

Nie wiem czy #bezsennosc ale na pewno jakieś rozregulowanie snu.
@peralta: Zacznijmy od tego, że próby położenia się spać o 22-23 kończyły się na tym, że budziłem się 2-3, bo mój organizm traktował to chyba jako taką dłuższą drzemkę... Zacząłem od zarwania nocki, właściwie to prawie dwóch. W dzień było ciężko, ale wytrzymałem do 22. W następnych dniach mimo niewyspania, złego samopoczucia wstawałem codziennie o 6. Ciężko było wytrzymać, zdarzyło mi się przysypiać na chwilę, ale nie pozwalałem sobie usnąć przed
#bezsennosc
Wlasnie minela 4 noc.
Przysypiam na kilka minut po czym budze sie na kilkadziesiat po czym znowu zasypiam, i tak do samego rana. Jakies 5-10 min snu, po ktorych przez kolejnych 60 leze i wegetuje.
Od soboty jem melatonine, probowalem srodkow uspokajajacych na bazie kozlka, melisy i chmielu ale bez efektu. Spacer czy tez 200 bimbru rowniez nie pomaga.
Ponad 90 godzin od ostatniego normalnego snu...
Ogolnie to #!$%@? ze snem
Moje ostatnie problemy z bezsennością sprawiają, że często reflektuję się nad swoim życiem.
Mimo iż niejestem religijną osobą, gdy tak patrzę wstecz to czuję, że prowadzi mnie pewna siła. Myślę, że ta siła, wyższy byt, obecna jest w życiu każdego człowieka. Wierzę, że ta siła chce zaprowadzić nas wszystkich ku dobremu, poprzez stawianie nas w różnych sytuacjach. "Siła" jednak nie będzie nas prowadziła za rękę do sukcesu. To od nas zależy czy
@Pati678: Mam podobnie. Czasem myślę o wydarzeniach z przeszłości, które wydawały mi się czymś złym i niesprawiedliwym i uświadamiam sobie, że wtedy, mimo że się przed tym buntowałam było to dla mnie dobre i potrzebne. No i że mimo, że było ciężko, to miało to sens. Ogólnie mam jakąś taką pewność, że każde doświadczenie ma sens i jest w tym wszystkim jakiś cel :-)
Chyba niedługo dołączę do #nocnazmiana na stałe. Ogólnie podzielę się refleksją, że nie należy mówić ludziom, że bierze się tabletki nasenne, bo później dziwnie na Ciebie patrzą, co najmniej jakby to były jakieś leki przeciwodrzutowe (ukłon w stronę #rozowypasek ze #studbaza, która przez trzy lata gadała ze mną z 15 minut, a pół godziny przekonywała mnie, że leki nasenne to gówno). Niestety jak wszystko ma to swoje wady - tabletek nie