Koleżanka ma psa - czarnego labradora. Koleżanka jest też zagorzałą wegetarianką, która podróżuje po Polsce w celu zdobywania wiedzy nt. roślin i prawidłowego odżywiania. W chwilach, gdy nie ma jej w rodzinnym mieście psem opiekuję się ja. I tu dochodzimy do #bekazwegetarian i #logikarozowychpaskow.
Otóż koleżanka doszła do silnego przekonania, że jej pies również jest wegetarianinem i zamiast normalnego pokarmu kupuje/przyrządza potrawy bezmięsne dla psa. Razem z
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Hunter31: niech weganie kupią sobie jakieś roślinożerne zwierzęta np żółwia, królika, czy szynszyle, a nie znęcają sie nad mięsożernymi jak psy, czy koty
  • Odpowiedz
@matra: najgorsza w tym wszystkim nie jest śmierć a podłe życie jakie musiała ta świnia przeżyć tylko po to żeby ktoś w-----ł ją do kosza
  • Odpowiedz