Za 799 zł wystawiłem ładny egzemplarz furki z 2002 roku, w którym padła pompa wtryskowa - silnik już na elektronicznej pompie, naprawa średnio opłacalna jeśli się nie jest mechanikiem etc., ale zdrowa buda na graty, rozbite chodzą drożej...
w 24 godziny odebrałem 5 telefonów - jakie padały pytania:
- jak długo jestem właścicielem - akurat jest wujek i ma auto od 10 lat.






























Wystawiłem samochód, MAŁY MIEJSKI PIERDZIBĄK, który u nas w rodzinie jest prawie od samego początku - w 2010 trafił jako półtoraroczny zwieziony z rajchu z delikatnie uszkodzonym przednim zderzakiem. Przelotu miał coś koło 5000 km. Został do 2020.
Dzisiaj ma ok 35000 km.
Co do przebiegu jestem pewny bardziej, jak do niezawisłości sądów.
Pierwszy