Jak się odczuwa stan zakochania? Czy to możliwe by nie móc się zakochać?

Od ponad dwóch lat spotykałem się z pewną dziewczyną. Mówiła że się zakochała, że kocha i tęskni gdy mnie nie ma.
Ja nic nie czuję. Nie miałem i nie mam tzw. motylków w brzuchu ani podobnych przypadłości. Chyba najgorsze że nigdy mi jej nie brakowało gdy nie widzieliśmy się 2-3 tygodnie. Po prostu jej nie było.

Możliwe by człowiek nie potrafił się
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@goblin21:
Obecnie znajdujesz się w stanie uśpienia, a Twoje otoczenie to symulacja - w czasie symulacji nie możesz zaznać takich uczuć jak zakochanie, tylko człowiek w pełni świadomy swojego otoczenia jest w stanie to poczuć
Właśnie pracujemy nad Twoim wybudzeniem, bądź cierpliwy
Oczekuj kolejnej wiadomości
  • Odpowiedz
Zwykła s---------a życiowa z ciebie i tyle. Co chwila ktoś pisze takie p--------o tutaj i zawsze jest tak samo. Co masz zamiar zrobić ze swoim życiem ? Nic ? Przyszedłeś tylko poużalać się ?
  • Odpowiedz
Mircy, przepełnia mnie dziś bezsens istnienia, dopadły mnie feelsy, mam dość stresu i zauważam, że jedyną rzeczą jaką chcę osiągnąć w życiu jest stabilizacja i spokój święty. W ogóle nie lubię chodzić się wyszaleć, wolę pracę twórczą, czytanie książek, ciszę i muzykę lub odmóżdżanie się przy mojej ulubionej stronie ze śmiesznymi obrazkami, a w dużych zbiorowiskach ludzkich bardzo szybko się męczę. Ogólnie nie czuję większej motywacji do niczego, poza pisaniem i
  • 57
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Klinghoffer: introwertyzm. ale to nie jest choroba ( ͡º ͜ʖ͡º) chodzi o to, że ekstrawertycy, czyli teoretyczne przeciwieństwo introwertyków (w wielkim skrócie i uproszczeniu), sami z siebie mają mniejszą aktywność struktur korowych mózgu. Przebywanie z innymi ludźmi zwiększa ją, dlatego ekstrawertycy do tego dążą. Zaś introwertycy mają wysoką aktywność kory mózgowej (dużo aktywnych połączeń neuronowych itd.), w związku z czym, wolą być w mniejszym gronie
  • Odpowiedz
@homare2: to zależy. Samemu można sobie jechać swoim tempem nie oglądając się na nikogo i słuchając sobie podcastów czy muzyki, znowu w 2-3 osoby zawsze jedna osoba pociągnie i zmotywuje drugą (co, ja nie dam rady tak szybko), pokaże jakieś ciekawe trasy czy skróty czy nawet można pogadać na postojach czy spokojniejszych odcinkach.
  • Odpowiedz