#depresja #cytaty #antynatalizm

- (...) [A]le powiem ci, co bym zrobiła, gdyby mi starczyło odwagi: wyskoczyłabym oknem albo rzuciłabym się pod tramwaj czy coś w tym rodzaju.
- Rozumiem, co czujesz. Doskonale rozumiem, co czujesz.
- Dziwi mnie - powiedziała - że wszyscy przywiązują tak wielką wagę do życia, a tak małą do śmierci. Dlaczego wszyscy ci bardzo mądrzy uczeni zawsze tylko kombinują, jak by przedłużyć życie, a
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W filozofii Petera Wessela Zapffego człowiek stanowi biologiczny paradoks. Świadomość rozwinęła się u ludzi przesadnie i przez to nie jesteśmy w stanie funkcjonować normalnie tak jak inne zwierzęta: otrzymaliśmy więcej niż jesteśmy w stanie unieść. Pragniemy żyć, a przez to jak wyewoluowaliśmy, jako jedyny gatunek wiemy, że naszym przeznaczeniem jest umrzeć; jesteśmy w stanie analizować przeszłość i przyszłość, sytuację naszą i innych; oczekujemy sprawiedliwości i sensu w świecie, w którym sprawiedliwości i
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przede wszystkim - potrzeby są wymysłem człowieka? A fizjologiczne? Przecież zwierzęta też je mają, a nie mają świadomości żeby mogły je sobie wymyślić.


@wysoko: To jest właśnie sprzeczne - niby antynatlizm odrzuca zwierzęce instynkty przetrwania, a jednocześnie wykazuje zwierzęce instynkty w strachu przed cierpieniem lub niespełnieniem potrzeb.

Czy naprawdę antynatalizm jest równoznaczny z odrzuceniem porządku we
  • Odpowiedz
@Kampala: no tak, zrozumiałam to z Twojej pierwszej wypowiedzi - antynatalizm tak samo nie ma sensu jak natalizm. Nieistnienie ma tyle samo sensu co istnienie.
W takim razie co z tego wynika? Że trzeba nie być ani natalistą ani antynatalistą? Ani chcieć mieć dzieci ani nie chcieć mieć dzieci?

Trochę nieprecyzyjne określenie, bo nawet jeśli jest coś, to może nie być naszej świadomości. Więc co z tego, że coś jest, skoro
  • Odpowiedz
Według Davida Benatara tworząc człowieka jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za jego cierpienie, ale możemy być także współodpowiedzialni za cierpienie swojego dalszego potomstwa:

Zakładając, że każda para będzie mieć 3 dzieci, daje to w dziesiątym pokoleniu łącznie 88572 potomków pierwszej pary. Tworzy to mnóstwo niepotrzebnego cierpienia, którego bez problemu można uniknąć (pełna odpowiedzialność za całe to cierpienie nie spoczywa na oryginalnej parze, ponieważ każde nowe pokolenie staje przed wyborem, czy rozmnażać się dalej,
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mattommottam:

Jeszcze nigdy nie słyszałem żeby ktoś pod koniec zycia powiedział "szkoda ze sie urodzilem".

Natomiast wielu chciałoby już odejść ze względu na cierpienie i właśnie o cierpienie w antynataliźmie chodzi. Osoba świadoma rzeczywistości widzi ile niesie ona ze sobą bólu. Tak jak pisze Ligotti antynatalista nie zrozumie natalisty, natalista nie zrozumie antynatalisty. Ludzie nie mówią, że nie chcieli by się urodzić bo mechanizm samozachowania jest zakorzeniony w nas silnie,
  • Odpowiedz
@erarez: nie wiem. Tak samo jak 100 lat temu nie wiedziano jak mozna stworzyc gps


@mattommottam: Uważasz, że warto poświęcić cierpienie kolejnych milionów ludzi, bo może kiedyś coś tam wymyślimy?

Poza tym to co ty proponujesz, to jest zwykłą pranie mózgu. Zresztą sama perspektywa, że będzie można napchać ludziom do głów cokolwiek, wcale nie jest optymistyczna.
  • Odpowiedz
Łapcie coś na dobry sen

Na świecie nie istnieje nic takiego jak „ja”. Nikt nigdy ani nie był „kimś”, ani nie miał żadnego „ja”.

O części tych mechanicznych procesów wiedzą współcześni naukowcy, podobnie jak widział Zapffe, który w “Ostatnim Mesjaszu” napisał: “Wszystko splata się z sobą w łańcuchu przyczyn i skutków, i wszystko, czego człowiek próbuje się chwycić, rozpływa się przed krytyczną myślą. Wkrótce dostrzegać zaczyna mechaniczność nawet w tym, co dotąd
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#antynatalizm #filozofia #ligotti #smierc #psychologia #cytaty #pesymizm

Boję się cierpienia i boję się umierania. Boję się też cierpienia i umierania tych, którzy są mi bliscy. I bez wątpienia projektuję ten strach na wszystkich wokół i tych, którzy dopiero zaistnieją, przez co niemożliwe jest dla mnie zrozumienie, dlaczego wszyscy nie są antynatalistami; tak samo, przypuszczam, nataliści nie są w
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Werdandi: Jak ostatnio rozmawialiśmy to miałem chyba nawet avatar przedstawiający lico autora :) Bardzo lubię stosować izolację, ale czasem coś mnie popycha ku sublimacji i efektem są takie właśnie wpisy.
  • Odpowiedz
Próbowaliście rozmawiać z mrówkami ?


W ilu przypadkach udało się nawiązać komunikację ?

@Dekapitator: Bla, bla, bla. Każda cywilizacja zdolna zbudować komputery jest zdolna do komunikacji z inną cywilizacją zdolną zbudować komputery, co najwyżej potrzebuje odpowiednio więcej czasu na zrozumienie sygnału.
  • Odpowiedz
Dlaczego zatem ludzkość nie wymarła już dawno temu podczas wielkich epidemii szaleństwa? Co jest powodem, że tylko nieznaczna liczba jednostek ginie, nie mogąc znieść ciężaru życia – nałożonego im przez zdolność poznania, która obarcza je większym ciężarem, niż są w stanie udźwignąć? Zarówno historia kultury, jak i obserwacja nas samych oraz innych dają podstawę ku wysunięciu następującej tezy: większość ludzi uczy się ratować siebie samych poprzez sztuczne zredukowanie zawartości swej świadomości.

  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mattommottam: wielkie epidemie szaleństwa to dla mnie oczywista grafomania. w tym tekście nikt nie wywyższa samobójcow, bo powszechnie wiadomo, że bardzo często przyczyny odebrania sobie życia są troszkę banalne/prozaiczne (uczywiście nie wg samych samobójców) a nie niemoc uniesienia brzemienia pod nazwą poznanie.

Ludzie otępiają poznanie, żeby nie dokuczało im ono w codzienności, są zbyt leniwi i głupi żeby je zgłębiać.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Werdandi: And yet... Żyjemy w najszczęśliwszym z możliwych okresów świata.

Najzdrowsze, najbezpieczniejsze, najmniej krwawe, najrówniejsze itp itd. I dotyczy to całego świata, nie tylko zachodu.
  • Odpowiedz
Mam ochotę na małą dyskusję, wymagającą tylko poruszania się w trzech z grubsza niekontrowersyjnych założeniach. Nie chodzi mi o to, czy są słuszne czy nie, więc jeśli masz zamiar je komentować to skrolluj dalej albo czarnolistuj od razu.

1) Istnieje Bóg ( ͡° ͜ʖ ͡°) Tak, to jest raczej kontrowersyjne, ale o jego akcie chcę mówić;

2) Istnieje materia, energia, czasoprzestrzeń i
O.....r - Mam ochotę na małą dyskusję, wymagającą tylko poruszania się w trzech z gru...

źródło: comment_BEtyE7SWF7yfsoqJpJGGxKQShxnbOcQu.jpg

Pobierz
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@niose2: Nawet jeśli wszystko pozostałoby dobre, to nie widzę interesu w tworzeniu tego dla tak wąskiej grupy. To tylko zrównanie macierzy wypłat z niebytem, a potencjalnych interesantów jest nieskończenie wiele. :) A już na pewno nie widzę w utrzymywaniu skażonego grzechem świata, wymazałbym całą rzeczywistość i nikomu by przykro nie było.
  • Odpowiedz
Antynatalizm:

"Nie jest to wbrew pozorom (stale wytwarzanym w wyobraźniach różnorodnych, wyjątkowo naiwnych śmieszków, będących pod wyraźnym wpływem tak zwanego: efektu Polyanny, którzy nieudolnie próbują bronić swojego ego i status quo, gdyż zwyczajnie dali się oszukać i nabrali się na iluzję typowo dziecięcej euforii, pogody ducha, radości, ekscytacji, fascynacji, itp. w stosunku do małych, trywialnych i bezwartościowych rzeczy, wartości, uczuć, osiągnięć, przyjemności oraz doznań doczesnych, chwytania ulotnych chwil kolejnych szarych dni w imię
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Usmiech_Niebios: Aż brak słów na taką ignorancję. Wziąłbyś chociaż poświęcił 5 minut żeby chociaż poczytać nawet na wikipedii co to jest depresja, w jaki sposób działa i jaki wpływ ma na psychikę. Nie życzę Ci tego, ale jeżeli tobie albo komuś z twoich bliskich przytrafi się depresja (i mowa tu o dłużej utrzymującym się stanie, a nie chwilowych problemach) to wróć tu i przeczytaj to co napisałeś, ciekawe czy dalej
  • Odpowiedz
@Usmiech_Niebios: nie mierz wszystkich jedną miarą. przyczyny depresji są często tak trudne do samodzielnego wyleczenia i tak niezależne od jednostkowej woli, że nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak tego typu "rady" są idiotyczne i nietrafne...
  • Odpowiedz