• 3
@staryhaliny nie przeprowadzali tej ankiety. A maseczki recepcjonistki wyciągnęły dopiero wtedy gdy wpadła kontrola, i trzymały je sobie ręką ( ͡º ͜ʖ͡º) Bareja wiecznie żywy. W gabinetach maski nie obowiązują ¯_(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
bo krótkie powroty stanu innego niż zły, o wiele bardziej kłują po całej klatce, niż permanentny smutek spychający wciąż w rozpacz.


@Lecerdian: Trafne. Zwykle narzekam na marazm, ale jak mi się chwilowo przydarzy coś dobrego, co wytworzy nadzieję, ale zostanie w chwilę ukrócone, to cierpię trzy razy bardziej. Bo wiem, że można inaczej, ale nie dla mnie to. W ogóle dobrze, że znajdujesz swoją drogę jakąś, zazdroszczę. Ja wciąż nie
  • Odpowiedz
@budep:
To chyba najtrudniejsze, odnajdywać swoją drogę. Sami sobie dajemy mnóstwo wytycznych, ale często tak trudno je rozczytać.
A zazdrość, myślę, że strasznie hamuje. U mnie to raczej wstyd, brak wiary w siebie i umiłowanie unikania. Uczucia nie są nami, ale to również trudno przebrnąć, a raczej wciąż się wygrzebywać, bo to ciągły proces.
Oczywiście bez całej sieci wsparcia nie pisałbym tego wpisu. Tylko, że widzę, że większość tej sieci
  • Odpowiedz