Miraski leze sobie w łóżku gdzieś w afrykańskim buszu, ciemno straszliwie, od niedawna duże zachmurzenie a szkoda bo było przepięknie widać gwiazdy (brak oświetlonych miast w okolicy) i nie umiem zasnąć, dobrze że mam internet ( ͡° ͜ʖ ͡°) #afryka #zambia #samotnosc
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ex-03: miałbym strasznie dużo selekcjonowania zdjęć, rozważam możliwość zrobienia Ama z wyjazdu gdzie na pewno jakieś zdjęcia zamieszczę, co do butodzioba, przyleciałem tu dzis o16:30, a w zambii słońce zaszło dziś o 18 (i od tego momentu panuje całkowita ciemność) ale mam nadzieje ze uda się go zobaczyć i cyknac fotkę, tym bardziej ze w przyszłym tygodniu planujemy wyprawę do livingstone (wodospady Wiktorii) a w kolejnym na polnoc (i to
  • Odpowiedz
Żółw jaki jest, każdy widzi. Ale jak żółw się rozmnaża widziała tylko garstka z nas. Nowy wpis to tak na prawdę krótka historia o tym, dlaczego w namiocie na plaży spotkać można ludzi z kałachami, po co w środku nocy przebiegłem wschodnie wybrzeże Sal oraz czy składanie jaj to taka prosta sprawa jak się każdemu wydaje. Zapraszam do lektury i subskrypcji --> #kubawpodrozy

Tapirro - Żółw jaki jest, każdy widzi. Ale jak żółw się rozmnaża widziała tylko garst...

źródło: comment_py3fjbSAUzAe3AiJ3y00Zv20lFZzXV8R.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Żółw jaki jest, każdy widzi. Ale jak żółw się rozmnaża widziała tylko garstka z nas. Nowy wpis to tak na prawdę krótka historia o tym, dlaczego w namiocie na plaży spotkać można ludzi z kałachami, po co w środku nocy przebiegłem wschodnie wybrzeże Sal oraz czy składanie jaj to taka prosta sprawa jak się każdemu wydaje. Zapraszam do lektury i subskrypcji --> #kubawpodrozy

Tapirro - Żółw jaki jest, każdy widzi. Ale jak żółw się rozmnaża widziała tylko garst...

źródło: comment_aNC4eVHCTPb5S9Z0fBwDxpqc8q4DzP0R.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Do afrykańskiej wioski wrócił z pięcioletnich studiów w kraju nad Wisłą świeżo upieczony magister – syn lokalnego władcy. Od razu udał się do pałacyku taty króla pokazał mu dyplom. Ten ucieszył się niesłychanie i z tej radości zarządził nawet państwowe święto. Zarżnięto barana i wyciągnięto zapasy kukurydzianego piwa. Zabawy było co niemiara. Po trzech dniach i dwóch nocach uciech magister i następca tronu w jednej osobie udaje się do wioskowego szamana.
-
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach