Uwaliłem egzamin na kat. A. - plac zdany, wyjechałem na miasto, słoneczko grzało, minęło 20 min, poczułem się już pewnie... i bęc, wymuszenie pierwszeństwa. Moim zdaniem nie było, #rozowypasek który mnie egzaminował, uparł się że było. Samochód egzaminacyjny był ustawiony pod kątem (włączałem się do ruchu na zielonej strzałce) w stosunku do tego na którym wymusiłem, nagranie niczego jednoznacznie nie pokazuje. No nic, życie, zdarza się.
Następny termin, jedyny wolny
Następny termin, jedyny wolny




























z poczatku sezonu, gdzies w marcu, nabylem droga kupna nowy akumulator do motocykla, dokladnie ten
http://maxmoto.pl/akumulator-zelowy-yb9-bs-moretti-ze-wskaznikiem-akuyb9-bsxxxmor00w,id8878.html
aku ladnie krecil w wakacje, potem moto postawilem do garazu i stal okolo miesiaca. We wrzesniu przychodze i aku ani drgnie, zero oznak zycia, pomyslalem ze sie rozladowal ale nawet po podlaczeniu ladowarki nic sie nie dzieje. Czy mogl sie az tak rozladowac w miesiac ze juz jest nie do uzycia? Mozna go jakos odratowac?
@darek-jg:
To jest jakiś lichy AGM, koło żelu to on nawet nie stał, współczynnik samorozładowania może wynosić i 20%/miesiąc, więc przez ten miesiąc, tak sam z siebie mógł się rozładować do granic 10V, a większość ładowarek poniżej 10V już nie chce współpracować, poza tym w tak głębokim rozładowaniu dochodzi już do uszkodzeń