Ostatni weekend sierpnia już od trzech lat stoi pod znakiem Rajdu Wokół Tatr.
Tym razem trochę inaczej, bo na miejsce pojechałem bez rodziny, a co za tym idzie musiałem dotrzeć bez samochodu.
Start wyprawy w sobotę przed 6 rano z Fabrycznego, gdzie startuję pociągiem do Krakowa. Podróż bez przygód i na szczęście bez opóźnień. Na dworcu wpadam na pomysł, że jak można być w Krakowie


















Urlopowe kilometry, brak weny w tym sezonie więc bez szału:
Częstochowa - Olsztyn x 3, Częstochowa - Ostrowy nad Okszą, Zawady x 2 i #100km Częstochowa - Złoty Potok, Poraj, Olsztyn.
#rowerowyrownik
źródło: comment_ZrLo1gjgF2ByQVPyrYRLN3SDrPgVFske.jpg
Pobierz