Czy tylko ja trafiam na takie korpo, gdzie panuje mindset jedzenia „na szybko” i byle czego, byle smakowało? W każdej firmie, w jakiej pracowałem są co każde święta Bożego Narodzenia (i nie tylko) żarty, o tym, jak to #rozowepaski, czy #niebieskiepaski muszą schudnąć, czy wejść na dietę. To samo z siłownią, albo większość ma dwie lewe ręce i jest z tym na bakier, albo zaczyna ”od poniedziałku”.
LadnyChlopczyk










