#anonimowemirkowyznania
Nie wiem nawet jak zacząć. Lvl 38, żonaty, 2 dzieci. Dobra praca, stanowisko kierownicze, znajomi itp pierdoły. W małżeństwie różnie, ale dzieciaki to oczko w głowie. Niby powinienem być zadowolony. Właśnie, powinienem. Nie wiem co się dzieje. Od dawna nie czuje żadnego sensu w życiu, nic mnie totalnie nie cieszy. Próbowałem wielu rzeczy: sport, hobby, więcej pracy, wykop:) Nic, totalnie nic. Kiedyś mogłem spędzić cały dzień na zabawie z dzieciakami. Teraz
Nie wiem nawet jak zacząć. Lvl 38, żonaty, 2 dzieci. Dobra praca, stanowisko kierownicze, znajomi itp pierdoły. W małżeństwie różnie, ale dzieciaki to oczko w głowie. Niby powinienem być zadowolony. Właśnie, powinienem. Nie wiem co się dzieje. Od dawna nie czuje żadnego sensu w życiu, nic mnie totalnie nie cieszy. Próbowałem wielu rzeczy: sport, hobby, więcej pracy, wykop:) Nic, totalnie nic. Kiedyś mogłem spędzić cały dzień na zabawie z dzieciakami. Teraz
- ScypioAfricanus
- xtro3
- v3ctor
- DawidiXXX
- inrain88
- +2 innych




Elo mirasy i węgierki, proste pytanie, jak sobie poradzić z dużymi różnicami w zarobkach w związku?
Mieszkamy razem, ja zarabiam ponad 11000zł, a dziewczyna 3600zł, przy czym to już jest jej sufi. Może dobije do 4000, ale na więcej raczej nie ma szans, a przynajmniej tak mówi.
Na początku było tak, że to ja głównie opłacałem rachunki i czynsz, bo dziewczyna gotowała, sprzątała, prała itd, ale od pewnego czasu zaczęła się
@konopiapolska: Mówisz z zarobkami na poziomie #programista15k to nie mam czego wśród Polek szukać?
Z drugiej strony OP ma prawo się poczuć pokrzywdzony, skoro ona ma po opłatach całą swoją pensje do dyspozycji a on pół.
Imo procentowy podział w takiej sytuacji najlepszy na początku. A jak już to żona i dzieci