Od dobrego tygodnia jestem przeziębiony i walczę z bólem gardła, na długi weekend wziąłem jednak szosę do Włocławka. Tam w piątek 45 km kółko przy temperaturze 30+, a w niedzielę wyjechałem na przeciw @metaxy i @mortal84. W sumie to się nie zapowiadałem więc chłopaki chyba mile zaskoczeni. Razem przejechaliśmy jakieś 50km, ja tego dnia skończyłem ze stówką :) #jechalemzmetaxym Zdjęcie
Do Malborka przez Tczew solo a później powrót w towarzystwie @metaxy i @Mortal84. Trzeba było pokazać że ktoś z #rowerowetrojmiasto żyje xd Pod Gdańskiem dołączył Adam Kolarski a na Westerplatte przywitał @Polinik kartonem @wafelkigoralki
143- ustawka z f3, nie ma to jak jazda w grupie 20+ osób po budowie DK7 i powrót z Tczewa DK91 a na wyjeździe z Gdańska sprawdzali trzeźwość, może niektórym z nas też powinni bo w takim tempie to niedługo trening na obwodnicy będzie ( ͡º͜ʖ͡º)
@Qardius: Też się w-------m na trasę bo krajówka przejazd przez Tczew i Pruszcz to po prostu głupi pomysł.
Jedna z setek to runda na zaporę do Porąbki alternatywną drogę przy okazji podjechałem sobie Wielką Puszcze. Powrót planowałem przez Przegibek ale z zapory było widać jak tam padało i grzmiało. Druga setka to kręciołek po okolicy. Reszta to takie pitu pitu.
Po dwóch latach w końcu sięudało z #rowerowykrakow wyruszyć na stolicę.
o 21:44 pociąg z Kielc. Na dworcu już czekają na mnie @zukikiziu oraz @mosci_K . Szybka wizyta na jedzenie w KFC chyba to było, już nawet nie pamiętam i w drogę na miejsce
Kraków-Warszawa vol. 4 Coraz dłuższa, coraz liczniejsza, coraz szybsza coroczna wycieczka do Warszawy. 15 godzin samego kręcenia korbą, kilka godzin postojów na jedzenie i dolewkę do bidonów, dużo rozmów, doborowe towarzystwo, trochę bólu, spalona skóra, upał (ale nie aż tak tragiczny jakby się wydawało;)), jedna okropna droga w Budach Augustowskich, zaskakująco mocno drętwiejąca dłoń, dwa kryzysy, Kotwica-Rodzynka klub, a finalnie dużo satysfakcji
@wspodnicynamtb: nawet nie wiem kiedy Cię zabrakło z nami. Prawda jest taka że od 300 km walczyłem aby dojechać, przez 100 km był taki kryzys, sam siebie podziwiam jak go pokonalem, tempo jakie było narzucone, przy takiej ilości km w nogach to masakra. Za to ostatnie 20 km już bez ciśnienia.
@Baczy: Zdezerterowałam w Słomczynie, bo już miałam dość przy tempie szosowej Warszawy;) Stwierdziłam, że wolę się dotoczyć sama, a droga była w miarę prosta. Później spotkałam Kubę i Adama kilka km od dworca i już razem dojechaliśmy na Centralny, gdzie jeszcze byliście:)
@byczys: Około godziny 23 na drodze między Raciborzem a Babicami wymijałem kilkunastu kolarzy i zastanawiałem się, co to za nocny wyścig jedzie :) Gratulacje dla Ciebie i czapki z głów przed wszystkimi uczestnikami!