Była sobota, padał deszcz, więc dużo ludzi wybrało park wodny. Ludzi było bardzo dużo, praktycznie cały parking był zawalony autami. Ale jako, że ten park wodny jest duży to jest to normalna sprawa tam. Spędzaliśmy wieczór jak zazwyczaj na zewnętrznych basenach.
Około godziny 20:15 na basenie zaczęły wyć syreny. Przez pierwsze 4-5 minut nikt nic nie wiedział, żaden z ratowników nie wiedział co się dzieje. Ludzie zaczęli się niepokoić, część zaczęła kierować się w stronę szatni. Po chwili ratownik nakazał wszystkim wyjść z basenu (przypominam że byliśmy na zewnętrznych basenach, gdzie temperatura powietrza wynosiła 6 stopni!), a po protestach ludzi, że nie będą marznąć nakazał z powrotem wejść do budynku i kierować się do szatni (!). Ludzie początkowo podejrzewali, że pewnie jakiś fałszywy alarm i raczej nie było im śpieszno. Jedna z ratowniczek zaczęła drzeć się, że ludzie mają wychodzić do szatni, a nie czekać. Nas natomiast skierowano do bocznego wyjścia ewakuacyjnego, gdzie w samych kąpielówkach znaleźliśmy się na zewnątrz budynku przy 6 stopniach! Na szczęście po chwili dostaliśmy koc termiczny i pantofle.








































W czasie panowania dynastii flawijskiej (69-96 n.e.) niezwykle popularna wśród rzymskiej damskiej arystokracji była fryzura, do której ułożenia stosowano sztuczne włosy do tworzenia prawdziwych wież z loków. Tak wyszukana fryzura wymagała uwagi specjalnej niewolnicy przeszkolonej w przygotowaniu takich unikalnych kompozycji – tzw. ornatrix.
Fryzurę przyjęło określać się jako ptasie gniazdo. Najbardziej skomplikowane ułożenie włosów, przeznaczone było na wyjątkowe momenty, jak na przykład ślub. Dla porównania poniżej jak fryzura ukazana została na rzeźbie.
https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/rekonstrukcja-fryzury-kobiecej-z-czasow-dynastii-flawijskiej/
źródło: j
Pobierz