W lutym lecę do Alicante z rowerem, macie jakieś trasy ~100km godne polecenia w okolicy Calpe? Jeszcze zastanawiam się czy brać szosę, czy gravela. Jak na razie prześledziłem trasy kolesia z bikeshow. Za noclegi godne polecenia też byłbym wdzięczny.
@klefonafide a czemu nie Benidorm:) bliżej, łatwiej wyjechać w góry do La Nucii, Finestrstu. A do Calpe rzut beretem. Na długo jedziecie? Bo jak na tydzień to nieoplaca się nie wypożyczać roweru. Przecież co najmniej 100 euro zapłacisz za bagaż. Do tego rozkładanie, składanie. Transfer z lotniska, kolejna dopłata.
Wpadła jeszcze jedna wycieczka ostatniego dnia w roku, więc i dobra okazja całościowo go podsumować.
Prawie 11 tysięcy kilometrów, debiuty w zawodach gravelowych (Tour de Zalew Zegrzyński oraz Graveliada Lidzbark), poważnie wyglądający wypadek kolejowy gdy jechałem z rowerem pociągiem na kolejną wycieczkę, urwany pedał w czasie jazdy, urwana linka przerzutki pod Braniewem kilka kilometrów od ruskiej granicy, pęknięta rama, sporo ciekawych tras i eksploracji rowerowej, no i
@SnikerS89 hej, powiedz co to za kręcenie wokół Gołdapii, jakieś szlaki? Były jakieś problemy z internetem w tamtym rejonie, nie łapał Cię ruski zasięg?
Ostatnie kilometry w roku, dzisiaj to jakieś zatrzęsienie pedalarzy na drogach XD Finalnie w tym roku rekordowo, ale i tak mniej niż było w planach, miesiąc przerwy po wypadku, a później brak ochoty na rozruch na zewnątrz :D Czyli 8850 legalnych kilometrów i 1500 na chomiku
Czy w okolicach #gdansk są jakieś asfaltowe drogi puszczone przez las? (ale nie chodzi mi o wylotówki z Gdańska na Kaszuby czy Spacerową:). Kojarzę Reja w Sopocie, Kleszą Drogą i Dolinę Radości. W lasach otomińskich chyba tylko przelotówka - Konna/Słoneczna i chyba długo nic? Pytam, bo jak mocno wieje, to fajnie uciec sobie do lasu na #szosa. A tu fajne asfalty są z reguły baaardzo odsłonięte.
Wbrew doniesieniom mediów rząd federalny będzie nadal "promował" cywilne ratownictwo morskie na Morzu Śródziemnym aż do 2026 r. pisze "Die Welt". Innymi słowy, będzie dawać pieniądze organizacjom, które pomagają dostać się migrantom na włoskie wybrzeże. Wiąże się to z wielomilionowymi funduszami...
Pamiętam, gdy byłem na licencjacie, w innej grupie była dziewczyna, taka 6/10, której na bank się podobałem, bo wielokrotnie wyczaiłem, że gdy tylko się pojawiałem gdzieś w jej polu widzenia, to od razu na mnie zerkała. A gdy łapaliśmy kontakt wzrokowy, to od razu speszona uciekała wzrokiem.
Raz, gdy czekaliśmy przed egzaminem, to nawet sama coś tam do mnie zagadała, i odniosłem wrażenie, że jest bardzo stremowana, jakby zależało jej, aby wypaść jak