Chyba zbyt pochopnie na wypoku ocenialiśmy laweciarza. Łatwo się mówi że można by zacisnąć zęby i przeczekać do końca miesiąca z tą Kają. Skoro chłop nasłuchał się już w dniu ślubu że według niej jest c-----y to trzeba by mieć nerwy ze stali by przy takiej irytującej babie wytrzymać miesiąc. Rozmowa nic by tu nie pomogła bo laweciarz i tak już się czuł upokorzony. Współczuć wszystkim w tym programie prócz tego śmierdzącego

say-my-name












