W sumie chciałbym żeby coś się o------o na skalę światową. Nie mam nic do stracenia więc albo
1. Zdechnę zaraz po tym jak się zacznie
2. Zdechnę w walkach
3. Zdechnę wzięty do niewoli i torturowany (na ten wypadek miałbym zawsze w kieszeni granat żeby się rozpupcyc na tysiąc kawałków)
















No jakbym napisał, że mnie nie boli tyłek, że nie brałem tego poeta po 5$, to bym skłamał