Na początku chciałbym naprawdę podziękować za tak duży odzew w tamtym wpisie. Na początku miałem obawy co do tego wpisu, że zostanie z góry uznany za bait, albo że komentarze będą nakierowane na to, że jestem cienka betaparówa, sam sobie taki los zaserwowałem itp. Gdy myślałem, że zostanę z tym wszystkim sam i w sumie post wrzuciłem z desperacji to okazało się, że otrzymałem naprawdę dziesiątki pozytywnych odpowiedzi w komentarzach
@PanZbigniew Trzymaj się Miras, wygląda na bardzo dobrą decyzję. Miałem podobną sytuację, ale znacznie wcześniej w życiu, po wielu latach, też zupełnie przypadkiem zobaczyłem kawałek wiadomości o spotkaniu. Reakcja podobna jak u Ciebie, ale potem chwilę jeszcze to trwało i w końcu ja sam odciąłem tą toksyczną relację. Trwało to długo, umierało sobie powoli, aż ja sam nie zdecydowałem żeby dać sobie spokój. Potem oczywiście próby powrotów, żale, smutki itd., ale ja już
Mój krewniak ma założony port naczyniowy do żywienia pozajelitowego. To zaszyty pod skórą malutki zbiorniczek, z którego odchodzi wężyk wprowadzony do żyły głównej. Do portu przez skórę wprowadza się igłę Hubera z której odchodzi dren zakończony niekapkiem.
#podciaganiezwykopem 69 250 - 57 = 69 193 Dłuższa przerwa i chyba trochę tak będzie w kratkę teraz przez jakiś czas, ale dużo się przez cały dzień udało popodciągać :)
Panowie, Drodzy Ojcowie, proszę o chwilę Waszej uwagi
Pojawienie się w rodzinie dziecka to bardzo duża zmiana dla całego systemu rodzinnego. Naturalnie większość uwagi w kontekście zdrowia psychicznego skupia się wtedy na mamach. Mnie jednak, jako przyszłej psycholog, interesuje perspektywa ojców – ich emocje, doświadczenia i to, jak odnajdują się w nowej roli.
W swojej praktyce zawodowej zetknęłam się z ogromną presją, jakiej doświadczają ojcowie po narodzinach dziecka — presją odpowiedzialności za rodzinę,
wszedłem napisać komentarz, że pytania są tendencyjne, a możliwości odpowiedzi nieadekwatne, ale widzę, że już sporo tego typu komentarzy się pojawiło. Próbowałem to uzupełnić, ale się nie da, wyniki takiej ankiety są z czapy.
@ag_psycho: ale ja nie byłem w stanie wypełnić ankiety, bo żadna z odpowiedzi nie opisywała mojego stanu. Jaka wartość mają wtedy wnioski badającego takie odpowiedzi? Nie znam się na metodach badawczych, ale jeśli wyciągamy wnioski na dany temat z danych o złej wartości, nasze wnioski nie mają przełożenia na stan faktyczny. Wyjaśnij proszę hak Ty to widzisz, bo może faktycznie banda ignorantów się tu czepia, bo czegoś ważnego nie wie
Pull day, na dzień dobry podciąganko. Jakby ktoś miał wątpliwości, czy broda nad drążkiem to ostatniego repa zadupiłem aż słychać xD Uznałem, że nie zwiększam wagi na tym treningu, ale żałowałem później, bo zapas był nawet w ostatniej serii.
#podciaganiezwykopem 73 659 - 40 = 72 619 Nawet mi dziś żona powiedziała, że jakoś tak profi się podciągam, także nie ma lipy. 50 w 8 seriach, przez cały dzień. Chyba powoli zacznę próbować zwiększać ilość w serii, ale na razie mam niezłaą frajdę jak już ręce bardziej bolą niż odpadają
#podciaganiezwykopem 74 165 - 30 = 74 135 Wczorajsze 30, chociaż z rana myślałem, żeby zrobić dzień przerwy. Coś dziwnego się stało, że zrobiłem bez problemu w ciągu całego dnia 6 serii po 5 powtórzeń :)
#podciaganiezwykopem 74 389 - 20 - 30 = 74 339 Piątek i niedziela, łącznie 50, od nowego tygodnia czas dorzucić więcej ćwiczeń, bo coś się z tym ociągałem.
Łącznie od zamontowania drążka przebiłem 4 stówy, a dziś 7 podciągnięć w serii nr 1 - póki co rekord życiowy
@Proton_Foton: mi ten tag na prawdę pomaga - daję motywację do ciśnięcia w ciągu dnia, żeby wieczorem nie było wstydu przed samym sobą szczególnie :) Na początku te powtórzenia lecą w kosmos same, ja nie wiem jak dobiłem do kilkunastu bez problemu, gdzie nigdy więcej niż 5 nie robiłem, warto robić codziennie - jeszcze nie wiem, kiedy będzie prawdziwy sufit, ale łapy się wzmacniają powoli
W Krakowie w zeszłym roku przeprowadzono największe grupowe zwolnienia w Polsce. W tym roku ten wynik został przebity już w lipcu. Dodatkowo, szykują się kolejne zwolnienia.
@Grymas-Tysiaclecia: raczej masowe zwolnienia PMów i ludzi od klikania tasków w jirze lub excelu. Nie mówię, że za jakiś czas nie będzie problemu, bo to wisi w powietrzu od kiedy Kraków stał się stolicą outsourcingu, ale nie popadajmy w skrajności od razu. Dużo większe zwolnienia obserwowane są w miastach UE i UK, ale jakoś tam sobie dają radę, mam nadzieję, że ci wszyscy młodzi wykształceni ludzie z korpo nie są
Na początku chciałbym naprawdę podziękować za tak duży odzew w tamtym wpisie. Na początku miałem obawy co do tego wpisu, że zostanie z góry uznany za bait, albo że komentarze będą nakierowane na to, że jestem cienka betaparówa, sam sobie taki los zaserwowałem itp.
Gdy myślałem, że zostanę z tym wszystkim sam i w sumie post wrzuciłem z desperacji to okazało się, że otrzymałem naprawdę dziesiątki pozytywnych odpowiedzi w komentarzach
Miałem podobną sytuację, ale znacznie wcześniej w życiu, po wielu latach, też zupełnie przypadkiem zobaczyłem kawałek wiadomości o spotkaniu. Reakcja podobna jak u Ciebie, ale potem chwilę jeszcze to trwało i w końcu ja sam odciąłem tą toksyczną relację.
Trwało to długo, umierało sobie powoli, aż ja sam nie zdecydowałem żeby dać sobie spokój. Potem oczywiście próby powrotów, żale, smutki itd., ale ja już